Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr maj 2003
Kościół o pornografii
      Św. Jan Chryzostom w IV w., przestrzegając kobiety przed zbyt wyzywającym ubieraniem się, pisał: Wszędzie nosisz ze sobą swe sidła i w każdym miejscu zarzucasz swe sieci. Twierdzisz, że nigdy nikogo nie namówiłaś do grzechu. Owszem, choć nie przy pomocy słów to uczyniłaś, ale za pomocą twego stroju i zachowania... Jeśli sprawiłaś, że ktoś zgrzeszył w swoim sercu, jakżesz możesz być niewinna? Powiedz mi, kogo potępia ten świat? Kogo karzą sędziowie? Tych, co spożywają truciznę, czy tych, którzy przygotowują i podają śmiertelny napój? Przygotowałaś ohydny kielich, podałaś śmiertelny napój i jesteś większym zbrodniarzem niż ci, co zatruwają ciało; bo ty nie zabijasz ciała, lecz duszę. I nie czynisz tego wrogom, ani pod wpływem wyobrażonej konieczności, ale z głupiej próżności i pychy. Przez całe wieki Kościół cierpliwie i z naciskiem przypominał o zachowaniu dobrych obyczajów i o skromności w stroju, zachowaniu i w sztuce. Czynił to w ramach troski o moralność, ucząc wiernych zasad etyki i przypominając ewangeliczne wezwanie do czystości.
      Teza o walce Kościoła z pornografią znalazła swój wyraz w trwałym i oficjalnym wezwaniu Kodeksu Prawa Kanonicznego: Z samego prawa zabrania się czytać książek, które z założenia omawiają, przedstawiają lub uczą rzeczy sprośnych (1399, pkt 9). Kanon 1404 dotyczył księgarzy: Sprzedawcy książek niech nie sprzedają, nie pożyczają ani nie przechowują książek, traktujących z założenia o rzeczach sprośnych.
      31 grudnia 1929 r. papież Pius XI ogłosił encyklikę na temat edukacji chrześcijańskiej, Divini Illius Magistri, w której m.in. podkreśla wagę zachowania czystości przez kobiety w miejscach publicznych: Zasady te (tj. odnoszące się do podstawowej różnicy między płciami) z należnym względem dla czasu i miejsca, muszą być stosowane w zgodzie z chrześcijańską roztropnością do wszystkich szkół, szczególnie w najdelikatniejszym i decydującym okresie formacji, a mianowicie w wieku dojrzewania; zaś w ćwiczeniach gimnastycznych i sposobach zachowania należy szczególnie baczyć na chrześcijańską skromność u młodych dziewcząt i kobiet, która jest ciężko nadwyrężona przez jakąkolwiek formę publicznej ekshibicji. Papież mówił również o nieprzyzwoitych modach, o których likwidację chrześcijańskim kobietom nigdy nie dosyć walczyć.
      Za ogólnokościelnym prawem i wezwaniami uchwalono w 1936 r. na Synodzie Polskim w Częstochowie: Wierni niech starannie unikają nabywania książek i pism (...), szerzących zasady przeciwne etyce katolickiej albo pornografię (uchwała 77, par. 2).
      W wielkopostnym liście pasterskim z 1936 r. kard. August Hlond pisał: Nie mogę tu pominąć zadania prasy. Nie mam na myśli pism, które są organami pornografii. Takie wydawnictwa powinniśmy bezwzględnie rugować, jako czynnik rozkładowy. Chodzi mi raczej o te pisma, które chcą być pismami społeczeństwa katolickiego. Czy jest w nich na miejscu to rozmazywanie sensacyjnych skandalów? Po co to wtajemniczanie w buduarowe, tak mało wyszukane sekrety gwiazd filmowych i królowych piękności. A te wykolejenia w dziale powieściowym, a te fatalne krytyki literackie... te niewiarygodne dodatki romansowe! Ze wstydem odkładamy nieraz dziennik i serdecznie gniewamy się na redaktorów, że nie mają względu na katolicką kulturę czytelnika... Wreszcie słówko o literaturze... Jakżeż strasznie zaważyła na rozwoju ducha ludzkiego literatura skąpana w lubieży!... Strasznym obciążeniem dla ducha polskiego jest literatura, kładąca nacisk na seksualną stronę życia, literatura jakby zastrzeżona negacji cnót rodzinnych, rozwodom, zdradzie małżeńskiej, bezwstydowi, zboczeniu... Bezwzględnie oddalajmy od domów i bibliotek zgniliznę, choćby z firmą geniusza.
      W trosce o "tworzenie klimatu sprzyjającego czystości" papież Paweł VI w encyklice Humanae vitae domagał się: Wszystko więc, co w dziedzinie tzw. nowoczesnych środków społecznego przekazu podnieca zmysły i podsyca rozwiązłość obyczajów, a także wszystkie formy pornografii oraz nieprzyzwoitych widowisk, powinny spotkać się z otwartym i jednogłośnym potępieniem ze strony tych wszystkich, którzy bądź to troszczą się o rozwój kultury społecznej, bądź też mają obowiązek bronić najwyższych wartości duchowych. Bezpodstawnie bowiem próbowałby ktoś usprawiedliwiać tego rodzaju demoralizację, powołując się na rzekome wymogi artystyczne lub naukowe, bądź też uzasadniać ją swobodą, na jaką, być może, zezwalają władze danego kraju (22).
      Argumenty tzw. estetyczne w uprawianiu pornografii zdecydowanie odrzucił Sobór Watykański II w Dekrecie o środkach społecznego przekazywania myśli Inter mirifica: Ponieważ coraz częstsze kontrowersje w tej materii wywodzą się nierzadko z fałszywych doktryn dotyczących etyki i estetyki, Sobór podkreśla prymat obiektywnego porządku moralnego, który bezwzględnie powinien być uznany przez wszystkich (IM, 6).
      Katechizm Kościoła Katolickiego zalicza pornografię do ciężkich grzechów przeciwko czystości: Pornografia polega na okradaniu intymności aktów seksualnych partnerów, rzeczywistych lub symulowanych, celem umyślnego pokazywania ich osobom trzecim. Obraża czystość, ponieważ wynaturza akt małżeński, który jest wzajemnym intymnym darem małżonków. Ciężko rani godność tych, którzy się temu oddają (aktorów, sprzedawców, widzów), ponieważ jedno dla drugiego staje się przedmiotem prymitywnej przyjemności i niegodziwego zysku. Pogrąża jednych i drugich w złudzie nierzeczywistego świata. Jest grzechem ciężkim. Władze państwowe winny zabraniać produkcji i upowszechniania materiałów pornograficznych (2354).
      Relację sztuki i pornografii rozwinął Jan Paweł II w cyklu audiencji ogólnych, poświęconych "teologii ciała": Chodzi o bardzo ważną, o podstawową sferę wartości, wobec których człowiek nie może pozostawać obojętny ze względu na godność człowieczeństwa, na osobowy charakter i wymowę ludzkiego ciała. Wszystkie te treści i wartości mogą być poprzez dzieła sztuki, także poprzez działalność środków audiowizualnych, kształtowane i pogłębiane, ale mogą też być zniekształcane i niszczone w "sercu" człowieka (29 IV 1981). Papież wątek ten rozwinął: Są na przestrzeni różnych epok dzieła sztuki mające za temat ciało ludzkie w jego nagości - a których oglądanie pozwala nam się skupić poniekąd na całej prawdzie człowieka, na godności i pięknie - także ponadzmysłowym - jego męskości i kobiecości. Dzieła te noszą w sobie jakby ukryty pierwiastek sublimacyjny, doprowadzający widza poprzez ciało do całej tajemnicy człowieka. Obcując z takimi dziełami, gdzie nie czujemy się zdeterminowani ich treścią w kierunku "pożądliwego patrzenia" z Kazania na Górze, uczymy się poniekąd oblubieńczego sensu ciała, który jest odpowiednikiem i miarą "czystości serca". Ale są także dzieła sztuki, częściej jeszcze chyba reprodukcje, które budzą sprzeciw w sferze osobowej wrażliwości człowieka - nie ze względu na swój przedmiot, ciało ludzkie bowiem samo w sobie ma zawsze swą niezbywalną godność, ale ze względu na jakość czy sposób jego odtworzenia, ukazania, przedstawienia artystycznego. O tym sposobie, o tej jakości, mogą stanowić różne współczynniki dzieła czy reprodukcji, a także wielorakie okoliczności, często natury bardziej technicznej niż artystycznej. Wiadomo, że poprzez wszystkie te elementy staje się poniekąd dostępna dla widza lub też słuchacza czy czytelnika sama podstawowa intencjonalność dzieła sztuki lub wyboru odnośnych technik. Jeśli nasza osobowa wrażliwość reaguje sprzeciwem, dezaprobatą - to dlatego, że w owej podstawowej intencjalności odkrywamy, wraz z nieodzownym dla dzieła sztuki czy reprodukcji "uprzedmiotowienim" człowieka i jego ciała, równoczesne sprowadzenie go na pozycję przedmiotu, przedmiotu "użycia", który ma służyć zaspokojeniu samej pożądliwości (5 V 1981).
      W adhortacji apostolskiej Familiaris consortio Jan Paweł II u podstaw pornografii postawił owo uporczywe nastawienie, traktujące istotę ludzką nie jako osobę, ale jako rzecz, jako przedmiot kupna-sprzedaży będący na usługach egoistycznego interesu i samozadowolenia (...). Nastawienie to rodzi bardzo gorzkie owoce, jak pogardę dla mężczyzny i kobiety, niewolnictwo, ucisk słabszych, pornografię, prostytucję - zwłaszcza w formie zorganizowanej - i najrozmaitsze dyskryminacje spotykane na polu wychowania, na polu zawodowym, przy wynagradzaniu za pracę itp. (24).
      Wezwanie do budowania "klimatu sprzyjającego czystości" nabiera rozmiaru społecznego. Dlatego też Karta Praw Rodziny, ogłoszona przez Stolicę Świętą, stwierdza: Rodzina ma prawo wymagać, by środki społecznego przekazu stanowiły pozytywne narzędzia budowania społeczeństwa i by wspierały podstawowe wartości rodziny. Jednocześnie rodzina ma prawo do odpowiedniej ochrony, a w szczególności do ochrony swych najmłodszych członków przed ujemnymi wpływami i nadużyciem ze strony środków przekazu ( 5 f).
      Jan Paweł II postrzega pornografię jako jeden z przejawów tzw. cywilizacji śmierci. Podczas pielgrzymki do Ojczyzny, w homilii na Mszy świętej w Sandomierzu (12 VI 1999), powiedział: Cywilizacja śmierci chce zniszczyć czystość serca. Jedną z metod takiego działania jest celowe podważanie wartości tej postawy człowieka, którą określamy cnotą czystości. Jest to zjawisko szczególnie groźne, gdyż celem ataku stają się wrażliwe sumienia dzieci i młodzieży. Cywilizacja, która w ten sposób rani lub nawet zabija prawidłową relację człowieka do człowieka, jest cywilizacją śmierci, bo człowiek nie może żyć bez prawdziwej miłości.
      Wśród wielu wypowiedzi biskupów polskich na temat pornografii na uwagę zasługuje list pasterski metropolity przemyskiego, abpa Józefa Michalika na rozpoczęcie roku szkolnego 1998/99. Nazywa on pornografię "chorobą moralności", która ciężko rani wyobraźnię odbiorcy. Wzywa wiernych do samoobrony, która polegać powinna na:
- pokazywaniu w rodzinie piękna czystej miłości;
- uświadamianiu sobie i innym wartości Bożego prawa;
- mówieniu w szkole i parafii o tym, że rodzina jest powołana do zadań wychowawczych i do świętości;
- promowaniu godnej mody w ubiorach, zwłaszcza w miejscach sakralnych i publicznych;
- tworzeniu grupy antypornograficznej w stowarzyszeniach katolickich;
- zwracaniu uwagi wypożyczalniom kaset "porno" i sprzedawcom brudnej literatury na niemoralność ich zarobku, bojkotowaniu ich sklepów;
- stawianiu wymagań parlamentarzystom, aby prawo chroniło dzieci i młodzież przed deprawacją;
- pomocy w wydostaniu się ludziom młodym z powikłań życia erotycznego, jeśli takie się pojawią;
- tworzeniu miejsc pracy i odpoczynku dla młodzieży, aby nie oddawała się pijaństwu i zarobkom przez "lekkie" obyczaje.
Wskazanie na szeroki społeczny kontekst zjawiska pornografii oraz wielokanałowego przeciwstawiania się jej wiąże się także z dążeniem do właściwego zainteresowania ustawodawstwa poszczególnych państw tym zagadnieniem. Bariera prawna może być bowiem stosunkowo skutecznym środkiem powstrzymującym zalew pornografią.
ks. Andrzej Zwoliński
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
  • Kościół o pornografii - ks. Andrzej Zwoliński
  • Królowa Polski - Agnieszka Turska
  • PSJ V/2003
    skocz do numeru:
    wybrane artykuły:
    © Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
    Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.