Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr maj 2003
Królowa Polski
Z dawna Polski Tyś Królową,
Ty za nami przemów słowo,
ociemniałym podaj rękę,
mniej wytrwałym skracaj mękę,
Twe Królestwo weź w porękę...

      Trzeci maja. Co roku w tym dniu obchodzimy zarówno narodowe, jak i religijne święto. Od wieków też losy naszego kraju ściśle wiązały się z dziejami Kościoła. Szczególnie Matka Boża odgrywała ważną rolę w kształtowaniu się ducha patriotycznego i religijnego Narodu. Zawsze czuwała nad nami. Nie tylko w spokojnych latach, ale i w trudnych chwilach. Nie opuściła nas podczas "potopu szwedzkiego", w czasach zaborów, powstań i wojen. To właśnie Ona dodawała sił całemu Narodowi, jednoczyła go, zagrzewała do walki, jednocześnie wzywając do modlitwy. Jesteśmy Jej za to niezmiernie wdzięczni. Szczególnie w tym dniu wspominamy Jej zasługi i dziękujemy Jej za okazaną pomoc i łaski.
      Matka Boża Częstochowska na Jasnej Górze jest dla nas symbolem wolności narodowej i religijnej. To przed Jej wizerunkiem klękali prości pielgrzymi i wielcy królowie. Każdy chylił czoła przed obliczem Najświętszej Pani, naszej Królowej. Wierni nawet w ciężkich czasach represji politycznych i religijnych próbowali stanąć przy Jej boku. Królowie zaś, począwszy od Jadwigi i Władysława Jagiełły (fundatora kościoła na Jasnej Górze), przyjeżdżali po koronacji, aby oddać wota Królowej Polski.
      Również na Jasnej Górze po raz pierwszy dokonano koronacji wizerunku Matki Boskiej. Po latach uciążliwych walk z najeźdźcą wierni upomnieli się o ukoronowanie Cudownego Obrazu. Opiekunowie Sanktuarium, Ojcowie Paulini zwrócili się z tą prośbą do papieża. Zostali nawet poparci przez króla Augusta II Sasa. Otrzymali zgodę i 8 IX 1717 r. rozpoczęto kilkudniowe uroczystości koronacyjne. W ten sposób jeszcze raz wyrażono cześć i uwielbienie dla Matki Bożej. A mieliśmy wówczas za co dziękować...
      Na początku XVII w. Sanktuarium otoczono wałami obronnymi i od tej pory stało się ono "fortecą Maryjną". Wkrótce, bo w 1655 r. Szwedzi napadli na Rzeczpospolitą. Ojczyzna nie była przygotowana, Naród był skłócony, szlachta podzielona. Sytuacja ta szybko doprowadziła do zajęcia kraju przez Szwedów. 8 XI 1655 r. wojska wroga stanęły pod murami Jasnej Góry. Najeźdźcy byli pewni, że twierdza podda się równie szybko jak reszta kraju. Mylili się. Za murami przecież stał nie tylko przeor Jasnej Góry, o. Augustyn Kordecki z garstką żołnierzy i zakonników, lecz także stała Matka Boża. Wbrew zdrowemu rozsądkowi, Polacy oddani swojej Jasnogórskiej Pani, postanowili stawić czoła ogromnej armii wroga i do końca bronić tego wybranego miejsca.
      ...Puszkarze odpowiadali wprost oficerom, że z tą siłą, która klasztoru broni, nie ich rzecz walczyć.
      Pewnego rana popłoch wszczął się we wschodnio-południowym przykopie; żołnierze bowiem ujrzeli wyraźnie niewiastę w błękitnym płaszczu, osłaniającą kościół i klasztor.
(Henryk Sienkiewicz, Potop)
      Stał się cud! Nikła armia Maryi odniosła zwycięstwo. Wydarzenie to miało zatem nie tylko duże znaczenie polityczne, ale i religijne. Dzięki temu, dzięki opiece Matki Bożej Naród odzyskał siły, zjednoczył się i ponownie stanął do walki. Nagrodą było zwycięstwo. Do walki stanęły oddziały, ale to Maryi zawdzięczano pomyślne zakończenie. Nawet król Jan Kazimierz docenił opiekę Matki Boskiej i 1 IV 1656 r. złożył uroczyste ślubowanie w Katedrze Lwowskiej, oddając kraj pod Jej władanie. Od tej pory Maryja stała się Patronką i Królową Polski.
      Niestety jeszcze wielokrotnie Polacy stawiali opór najeźdźcom, stojąc za murami Sanktuarium. Matka Boża nigdy nas nie opuszczała. Pomagała przetrwać ciężkie chwile. Szczególnie po 1795 roku. Trzeci rozbiór Polski spowodował, że Ojczyzna nasza przez długi czas nie widniała na mapach świata. Nie było granic, ale był Naród. Podzielono państwo, lecz duch Ojczyzny przetrwał dzięki oddaniu i wierze Polaków. Zaufali oni do końca swojej Królowej.
      Burzliwe dzieje naszej Ojczyzny nie miały końca. W takich tragicznych chwilach trudno o pozytywne myślenie. Gdyby nie miłość i wiara... wielu z pewnością nie wytrwałoby do końca. Na szczęście Matka Boża nieustannie czuwa nad nami. Do dziś...
      Po drugiej wojnie światowej Jasna Góra jeszcze dobitniej pełniła rolę duchowej stolicy Polski. Jednak kolejne lata nie sprzyjały rozwojowi myśli i kultury religijnej. Wiara w oczach komunistów była czymś złym. Owszem, bo walczyła ze złem. Nawet duchowni byli prześladowani, w tym Prymas, kardynał Stefan Wyszyński. 26 VIII 1956 r. w trzechsetną rocznicę oddania czci Maryi przez Jana Kazimierza, ponownie złożono Śluby Narodu na Jasnej Górze. Matka Boska po raz kolejny wysłuchała próśb swoich poddanych. Kardynał wkrótce został uwolniony.
      Jednak, gdy zapragniemy oddać pokłon naszej Królowej, wcale nie musimy jechać do oddalonej Częstochowy. Wystarczy, że wstąpimy do pobliskiego kościoła. Królowa Polski jest jedna, ale Jej prawdziwym domem są nasze serca. Jeśli przyjmiemy Ją do siebie, będzie zawsze przy nas, a nie tylko w Częstochowie, w Gdańsku czy w Krakowie.
      Także Myślenicka Pani tak wiele uczyniła dla swoich dzieci. Czuwa nieustannie nad Myśleniczanami od XVI wieku. Wierni zawdzięczali Jej liczne łaski duchowe i uzdrowienia, dlatego w podzięce składali Jej drogocenne wota. Wieść o cudownym obrazie Matki Bożej Myślenickiej rozchodziła się po kraju. Szerzono Jej kult, jednak Sanktuarium w Myślenicach nigdy nie zyskało takiego znaczenia, jak chociażby w Kalwarii Zebrzydowskiej czy w Częstochowie. Mimo to wielu książąt klękało przed obliczem Myślenickiej Pani. W czasach najazdów w XVII w. zrodził się kult Maryi Królowej Polski. Ale już dwadzieścia lat wcześniej, kiedy król Władysław IV Waza wyruszał na wojnę z Moskwą, w oczach Matki Bożej Myślenickiej pojawiły się łzy. Był to znak, że Maryja czuwa nad naszym krajem. Przychodziły znów ciężkie czasy i kolejne zniszczenia wojenne. Jednak nie zapominano o łaskach Matki Boskiej. Zadbano o odnowienie kaplicy i postanowiono uczcić Myślenicką Panią w Rocznicę Tysiąclecia Chrztu Polski. Niestety pomimo starań w milenijną uroczystość nie udało się koronować obrazu. Ale abp Karol Wojtyła nie poprzestał na staraniach i głosił wówczas: Sława cudów Matki Bożej Myślenickiej zataczała ogromnie szerokie kręgi, a kult Jej (obrazu) rozpowszechniony był na całą Polskę. Mając na uwadze przeszłość Waszej Parafii, która obejmuje już tyle stuleci (od XIII wieku), pragnę w dniu dzisiejszym szczególnie to uwydatnić, że stanowi ona bezcenny wkład w tysiąclecie chrześcijaństwa na naszej ziemi.
      Na wieść o zbliżającej się koronacji tłumy pielgrzymów zaczęły ściągać do Myślenic.
      Był to dowód nieustannego kultu Matki Bożej Myślenickiej. Wierni doczekali się wreszcie tej wspaniałej uroczystości i w dniu 24 VIII 1969 r. obraz został ozdobiony papieskimi koronami. Aktu dokonał kard. Karol Wojtyła w towarzystwie biskupów, sióstr, księży i wielu tysięcy wiernych.

...Cieszcie się Myślenice macie czym koniecznie
Oto was Matka Boża nie opuści wiecznie
Podajcie się w obronę Jej się poruczając
I nas wszystkich modlitwy ku temu przyłączając
Aby ktokolwiek jedno tej Panny pomocy
Wzywa: był uczestnikiem swych próśb z boskiej mocy.
(fragment wiersza z XVII wieku)
Agnieszka Turska
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
  • Kościół o pornografii - ks. Andrzej Zwoliński
  • Królowa Polski - Agnieszka Turska
  • PSJ V/2003
    skocz do numeru:
    wybrane artykuły:
    © Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
    Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.