Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr sierpień 2003
Wokół dogmatu Wniebowzięcia
      W uroczystość 15 sierpnia czci się chwalebne Wniebowzięcie Maryi. Jest to święto, w którym wspomina się doskonałość i szczęśliwość, do której została przeznaczona, uwielbienie Jej niepokalanej duszy i dziewiczego ciała, doskonałe upodobnienie do Chrystusa zmartwychwstałego. Jest to uroczystość, przez którą Kościołowi i społeczności ludzkiej zostaje przedstawiony obraz i niosący pociechę dowód, które pouczają nas, że spełnia się ostateczna nadzieja: gdyż mające kiedyś nastąpić uwielbienie jest szczęśliwym przeznaczeniem tych wszystkich, których Chrystus uczynił braćmi (Paweł VI, Marialis cultus, 6).

      1 XI 1950 r. Pius XII konstytucją apostolską (Najszczodrobliwszy Bóg - Munificentissimus Deus) ogłosił jako prawdę wiary naukę o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny:
      Dlatego zaniósłszy do Boga wielokrotne korne błaganie i wezwawszy światła Ducha Prawdy, ku chwale Boga Wszechmogącego, który szczególną Swą łaskawością obdarzył Maryję Dziewicę, na cześć Syna Jego, nieśmiertelnego Króla wieków oraz Zwycięzcy grzechu i śmierci, dla powiększenia chwały dostojnej Matki tegoż Syna, dla radości i wesela całego Kościoła, powagą, Pana Naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz Naszą ogłaszamy, wyjaśniamy i określamy, jako dogmat przez Boga objawiony, że Niepokalana Bogarodzica zawsze Dziewica Maryja, po zakończeniu biegu życia ziemskiego, została z ciałem i duszą wzięta do niebieskiej chwały.
      Powyższa treść mówi o bezpośrednim uwielbieniu Maryi w duszy i w ciele, a unika wypowiadania się na temat śmierci Maryi (czy umarła czy "zasnęła", a może jeszcze inaczej?). Nie mówi o sposobie tego uwielbienia, pozostawiając teologom swobodę jego dyskutowania. W szukaniu odpowiedzi, w jaki sposób Maryja przeszła do stanu chwały prezentowane są dwa stanowiska. Większość tzw. "mortaliści" uznają, że Maryja umarła, "immortaliści" twierdzą przeciwnie.

***

      Rozróżnienie pomiędzy uwielbieniem a śmiercią Maryi, jako dwoma prawdami wiary brano pod uwagę jeszcze przed ogłoszeniem dogmatu. Duży wpływ na jego treść miał M. Jugie, który z powodu ważnego studium o "Wniebowzięciu", miał duży autorytet w tej dziedzinie. Był zdania, że Magisterium Kościoła mogłoby zdefiniować naukę o Wniebowzięciu, rozumianą jedynie jako uwielbienie Maryi w ciele i duszy w Jej odejściu z tej ziemi, bez wypowiadania się na temat faktu śmierci, który pozostawałby jedynie pobożną opinią dopóki nie będzie można określić go w sposób pewny jako faktu pozytywnie objawionego lub jako faktu dogmatycznego w koniecznym powiązaniu z prawdą objawioną już zdefiniowaną (za L. Melotti, Maryja Matka żyjących).
      Najświętszej Maryi Panny nie możemy poznawać bez ścisłej zależności od Chrystusa i tajemnicy zbawienia. Chociaż żaden tekst Pisma Świętego nie dotyczy bezpośrednio i wyraźnie dogmatu Wniebowzięcia, Konstytucja Munificentissimus Deus stwierdza, że "ostateczny fundament" tej prawdy znajduje się w Biblii, która przedstawia bardzo ścisłe zjednoczenie Chrystusa i Jego Matki.
      Konstytucja, sięgając do patrystycznej tradycji nowej Ewy, odwołuje się do Protoewangelii, zapowiadające zwycięstwo Niewiasty: Jak przeto chwalebne zmartwychwstanie Chrystusa było istotnym składnikiem a zarazem ostatecznym trofeum zwycięstwa, tak też wspólna walka Najświętszej Dziewicy i Jej Syna winna być zakończona uwielbieniem Jej dziewiczego ciała (por. 1Kor 15,54). Ma to również odzwierciedlenie w doborze tekstów liturgicznych związanych z uroczystością Wniebowzięcia (1Kor 15,54-57, 1Kor 15,20-26; Ap 12).
      Idea Wniebowzięcia pojawiła się w licznych apokryfach, nazywanych Transitus Mariae. Są one różnego pochodzenia, bardzo zróżnicowane w czasie (wg M. Jugie i G. Jouassarda najstarsze pochodzą z końca V w.; wg R. Laurentin między IV a VI w.), a także o różnej treści. Ta obfita literatura przyczyniła się w dużym stopniu do obrony wiary w chwalebne i cudowne zakończenie życia Maryi. Trudno wskazać źródła tej literatury. Zazwyczaj przytacza się opinię Epifaniusza z Jerozolimy (ok. 377), który choć nie wie, czy Maryja umarła, czy została pochowana, czy też nie, sądzi, że trzeba przyjąć zakończenie życia godne Matki Boga.
      Wśród źródeł broniących tej wiary wyróżnia się obchód liturgiczny Theotókos (święci byli czczeni w dniu ich śmierci, zwanym dias natalis).
      Opowiadania apokryfów miały niewątpliwie ważną rolę w kształtowaniu się liturgii. Już od czasów chrześcijańskiej starożytności na Wschodzie i na Zachodzie obchodzi się uroczystości liturgiczne na cześć tajemnicy Wniebowzięcia. W wieku VI i VII rozpowszechnia się święto Zaśnięcia Maryi, mające za przedmiot śmierć Maryi, ale rozumianą jako fakt wyjątkowy i chwalebny. Już ok. 600 r. święto to w Konstantynopolu obchodzi się 15 sierpnia. W tym samym okresie, w Livias (Palestyna), święto to nosi nazwę Wniebowzięcia Maryi i ma za przedmiot wyniesienie do nieba Maryi w Jej ciele zmartwychwstałym. Ze Wschodu święto to przeszło na Zachód, gdzie przyjęło również nazwę Wniebowzięcia (wiek VII). Konstytucja nie cytuje żadnego świadectwa sprzed VII wieku.
      Rozpowszechniający się wpływ apokryfów budził różnorodne postawy: ślepą akceptację, lekceważenie lub zastanawianie się. Najbardziej właściwą drogę reprezentowali ci, którzy odrzucali to, co jest fantazją, zatrzymywali intuicję wiary, która prowadziła do poważnej refleksji doktrynalnej. Należący do nich Theóteknos z Livias mówi, że wypadało, by ciało, które nosiło Boga, przybytek Boga, przebóstwione, niezniszczalne, przeniknięte światłem Bożym, zostało wyniesione do chwały wraz z duszą miłą Bogu (za R. Laurentin). Współczesny mu Teodozjusz z Aleksandrii (VI w.), istotną podstawą ostatecznej chwały Maryi uznaje macierzyństwo Boże, dziewictwo, osobistą świętość Maryi oraz aspekt zbawczy świata. Podkreśla go również wspomniany biskup z Livias: Weszła do nieba jako ambasadorka wszystkich... Dopóki była na tej ziemi, Ona czuwała nad wszystkimi, była jakby powszechną opatrznością dla wszystkich swoich poddanych. Wzięta do nieba, pozostaje dla rodzaju ludzkiego podporą niezłomną, która wstawia się za nami u swego Syna i Boga (za L. Melotti). Wniebowzięcie wynika z faktu Bożego macierzyństwa, opiera się na wielkości Theotókos.
      W wieku VIII mają miejsce wyraźne stwierdzenia wielkich Doktorów, jak św. Germana z Konstantynopola i św. Jana z Damaszku, św. Andrzeja z Krety, które zacytuje Konstytucja Piusa XII.
      Na Wschodzie doktryna utrzymuje się w ciągu wieków bez kontrowersji, przyjmowana jako pobożne wierzenie. Na Zachodzie nurt przeciwny literaturze apokryficznej zasiewa nieufność. Choć nie neguje się Wniebowzięcia Maryi, ale z powodu brakuje dowodów poddaje się je w wątpliwość. Znany pod tym względem jest list Cogitis me Pseudo-Hieronima, którego autorem uznaje się dzisiaj Paschazjusza Radberta (865). Zwolennicy tego nurtu uznają, że celem święta 15 sierpnia jest uczczenie uwielbienia Maryi w Jej duszy.
      Wielkim obrońcą cielesnego Wniebowzięcia Maryi był nie zidentyfikowany do dzisiaj autor traktatu De Assumptione Beatae Mariae Virginis. Św. Tomasz, św. Albert Wielki, św. Bonawentura uznawali w takim ujęciu doktrynę pewną. Natomiast św. Bernard wiek wcześniej w swoich homiliach na Wniebowzięcie nie wypowiadał się wyraźnie na temat cielesnego uwielbienia Maryi. I taką postawę prezentowali niektórzy, prawie do czasu sformułowania dogmatu.

      Idea uwielbienia Maryi z ciałem i duszą, w obchodzie liturgicznym święta, przeważa nad wzmiankami o śmierci. Teksty, które zawierały aluzję do śmierci, zostały zmodyfikowane w pod tym względem między XII a XIII wiekiem. Wiara we Wniebowzięcie w XIV w. jest już powszechna, a wiek XVI jest wielkim wiekiem Wniebowzięcia. Szczególne rolę odegrał św. Robert Belarmin, wyrażając zgodę chrześcijan przekazywaną przez wieki, wołał: I któż, proszę, mógłby w to wierzyć, że Arka świętości, Mieszkanie Słowa i Świątynia Ducha Świętego miałyby runąć? Wzdryga się wprost mój duch na samą już myśl, by to dziewicze ciało, które poczęło, zrodziło, karmiło i piastowało Boga, miało być zamienione w proch lub stało się pastwą robactwa. Podobnie św. Piotr Kanizjusz wyjaśniał, że tę maryjną tajemnicę Kościół od wieków czcił i uroczyście obchodził. A św. Franciszek Salezy twierdził: Któryż syn, gdyby mógł nie wskrzesiłby swej matki i nie zaprowadził jej po śmierci do nieba.
      W kształtowania się stwierdzenia objawionego charakteru prawdy o Wniebowziętej Bogurodzicy ogromne znaczenie miało ogłoszenie 8 XII 1854 r. dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Bożej Rodzicielki przez Piusa IX. Jak zaznacza Konstytucja: wówczas dusze wiernych chrześcijan poruszyła jakaś gorętsza nadzieja, że najwyższy Urząd Nauczycielski Kościoła wkrótce ogłosi dogmat cielesnego Wniebowzięcia Najświętszej Panny Maryi. I z upływem czasu nasilały się prośby i życzenia wiernych i ich Pasterzy. Odnośnie dogmatyzacji na Vaticanum I wpłynęły prośby 195 Ojców, lecz Sobór został przerwany. 1 V 1946 r. Pius XII zasięgnął w tej ważnej sprawie opinii biskupów świata kierując do nich list Deiparae Virginis Mariae. W odpowiedzi jedynie 6 spośród 1191 konsultowanych biskupów rezydencjalnych wyraziło jakąś wątpliwość w sprawie definiowalności prawdy o Wniebowzięciu, a 16 odnośnie do konieczności tego.
      Trzeba przypomnieć, że bez wiary w działanie Ducha Świętego w wierze Kościoła i w oparciu jedynie o ścisłą dedukcję logiczną, żaden teolog i żaden papież nie mógł wziąć odpowiedzialności za definicję Niepokalanego Poczęcia i Wniebowzięcia cielesnego Maryi (A. Műller). A dogmat Wniebowzięcia dał Kościołowi "nową rękojmę nadziei".
Jadwiga Zięba
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
  • Jadąc ku Bogu - Norbert Kacprzak SJ
  • Posługa słowa - Paweł Szpyrka SJ
  • PSJ VIII/2003
    skocz do numeru:
    © Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
    Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.