Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr wrzesień 2003
Być szczęśliwym dziś
      Zatopiony w rzeczywistości utkanej siecią luźno powiązanych zdarzeń. Zagubiony w cywilizacji, w której nie ma miejsca dla człowieka, dla jego prag-nień i marzeń. Poszukujący sensu, lecz poruszający się wciąż po omacku. Spragniony ciepła i miłości, a zmuszony do bezdusznej walki o przetrwanie. Taki przedstawia się dziś obraz człowieka XXI wieku, dziecka wirtualnej rzeczywistości, a równocześnie przełamującego wszelkie możliwe bariery, twórcy nowoczesnych technologii.
      Czy w takim świecie jest jeszcze miejsce na szczęście? Czy znalazłyby się serca, w których mogłoby ono zamieszkać?
      Bez odpowiedzi pozostaje wciąż tak wiele pytań. Szczęście bowiem stanowi rzeczywistość, która szczególnie opornie poddaje się jakimkolwiek próbom zamknięcia jej w sztywne formy, wymyka się wszelkim definicjom. Każdy jednak, kto w sposób autentyczny otarł się o szczęście, potwierdzi, że zawiera ono w sobie pierwiastek nieśmiertelności.
      Znajdzie szczęście - kto zważa na przykazanie, kto Panu zaufał - szczęś-liwy (Prz 16,20). Źródłem szczęścia jest Bóg. Nikt nie zna człowieka tak dos-konale jak Ten, który go stworzył. Dlatego tylko On jest w stanie dopełnić w człowieku to, co jest celem jego ziems-kiej wędrówki. Tylko w Bogu człowiek może odnaleźć prawdziwe szczęście, bo dla niego został stworzony i do jego odnalezienia powołany.
      Dlaczego więc tak nieliczni odnajdują szczęście? Dlaczego tak wielu ludzi zadowala się jedynie pozorami pozwalając, by rozdmuchiwał je byle powiew? Czy może być autentycznie szczęśliwym konsument shomogenizowanej kultury, ogarnięty doprowadzającym go do bierności lękiem związanym z przyszłością? Gdzie więc należy szczęścia szukać? Św. Augustyn powiedział przed wiekami, że niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu. I rzeczywiście, prawdziwie szczęśliwym może być tylko ten, kto trwa we wspólnocie z Bogiem. Wszelkie próby odnalezienia szczęścia poza Bogiem czy w oderwaniu od Niego, prędzej czy później, muszą okazać się bezcelowymi. Podobnie jak upatrywanie go jedynie w wymiarze ziemskim nie może przynieść całkowitego spełnienia. Szczęścia przecież nie mierzy się kryteriami użyteczności. Jest to stan, który trwa niezależnie od naszych uczuć i emocji, które pojawiają się i znikają z prędkością wiatru.
      Być szczęśliwym znaczy żyć w pełnej otwartości na Boga i na natchnienia Ducha Świętego. Taką otwartość można osiągnąć tylko pod warunkiem posiadania wewnętrznej wolności. Jednakże człowiek nie jest w stanie swą mocą uczynić się prawdziwie wolnym, tego dokonać w nim może tylko Jezus Chrystus. A On potrzebuje zgody wolnej woli człowieka. Każdy jednak, kto posmakuje wolności w Duchu Świętym, natychmiast zrozumie, że nie ma innej drogi do szczęścia. Oddanie się pod Jego kierownictwo przynosi niesamowity przypływ energii i pragnienie nowego rodzaju aktywności.
      Spotkanie z Bogiem zawsze ożywia i dynamizuje. Znika dotychczasowa monotonia i nuda, każdy dzień staje się pełen niespodzianek. Tego wewnętrznego pokoju nie mogą już odebrać żadne ziemskie troski, rozczarowania w relacjach międzyludzkich czy ponoszone w potocznym rozumieniu klęski. Okazuje się, że nawet samotność nie musi oznaczać bólu, że może być ona piękna, oczyszczająca, zbliżająca do Boga. Człowiek wewnętrznie wolny jest szczęś-liwy, niezależnie od zewnętrznych uwarunkowań i sytuacji, w których przychodzi mu się odnaleźć. W każdej chwili potrafi bowiem cieszyć się poczuciem bliskości Boga. Wie, że wszystko to, co wypełnia każdy jego dzień, jest szansą na to, by zdobyte doświadczenia mog-ły go kształtować. Pozwala się zaskakiwać i potrafi się zachwycać. Człowiek dotknięty ogniem Ducha Świętego żyje pełnią życia, kocha i pragnie być kochanym. Nie oznacza to jednak, że nie doznaje w swoim życiu cierpienia. Ono jest bowiem nieodłącznym elementem ludzkiej egzystencji i przejawia się w różnych postaciach. Nie jest wartością samą w sobie, ale może stanowić wartość dla tego, kto zjednoczony z Chrystusem przyjmuje je jako dar. Tak przeżywane cierpienie jest dla niego gwarancją przyszłego współuczestnictwa w chwale zbawionych. Podejmując trud dźwigania krzyża i łącząc go z krzyżem Chrystusa, w którym dokonało się nasze zbawienie, możemy już za życia doznawać radości płynącej z bliskości Boga, której pełni będziemy doświadczać w niebie.
      Ziemskie pielgrzymowanie nie jest więc niczym innym jak konsekwentnym i bezkompromisowym podążaniem ku Stwórcy. Miłość czerpana ze wspólnoty z Bogiem staje się źródłem wewnętrznego pokoju, który znajduje swój wyraz w radosnej dyspozycyjnoś-ci wobec drugiego człowieka. Prawdziwe szczęście bowiem nie może być przeżywane w czymś, tylko w kimś, realizuje się ono jedynie w relacjach interpersonalnych.
      Szczęśliwy każdy, kto boi się Pana, który chodzi Jego drogami! Bo z pracy rąk swoich będziesz pożywał, będziesz szczęśliwy i dobrze ci będzie (Ps 128,1-2).
Katarzyna Bożek
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
  • Bóg ukryty - Ojciec Jerzy
  • Być szczęśliwym dziś - Katarzyna Bożek
  • Jachówka - wieś Rozalii Celakówny - Urszula Janicka-Krzywda
  • PSJ IX/2003
    skocz do numeru:
    © Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
    Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.