Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr październik 2003
Usłyszeć ciszę
      Wokół nas jest bardzo głośno. Ciągle gra radio, włączony jest telewizor albo my ciągle rozmawiamy, wciąż mówimy. Kiedy zaczyna być cicho, czujemy się nieswojo , szukamy jakiegoś źródła głosu. Cisza to coś, co przeszkadza, coś, czego się boimy, coś, czego nie chcemy poznać. Łatwiej jest włączyć coś, co gra, niż wsłuchać się w dźwięk własnego serca, które nieustannie prosi o miłość. Łatwiej jest włączyć jakiś sprzęt, niż zgodzić się na samotność i na podróż po własnym wnętrzu. Łatwiej, tylko czy korzystniej?
      W ciszy możemy bardziej zbliżyć się do siebie samych, ale także możemy nauczyć się drugiego człowieka. Wtedy nic nas nie zagłusza, wtedy każdy dźwięk jest wyraźny i mniejsze jest prawdopodobieństwo, że coś nam umknie, że czegoś nie doświadczymy.
      Nie jest łatwe, gdyż cisza obnaża w jakiś sposób, to co często chcielibyśmy schować pod płaszczem hałasu. Cisza ukazuje prawdę o nas samych, a nie tę, którą utworzyliśmy dla innych, lecz tę która jest najbardziej nasza.
      Spróbujmy wejść w ciszę. Wchodząc d domu, nie włączajmy od razu jakiegoś źródła głosu, ale chciejmy być w ciszy, by posłuchać siebie. To, co usłyszymy, będzie dla nas wskazówką, jak bardzo jesteśmy sobą we własnym wnętrzu. Wchodzą co Kościoła, chciejmy pobyć tam nawet wtedy, gdy trwa cisz adoracja Jezusa. Dopiero w ciszy może dojść do autentycznego, osobowego spotkania z naszym Panem. Bóg mówi w ciszy naszego serca, ale żeby tę ciszę osiągnąć, potrzebujemy pobyć w zewnętrznym milczeniu, w zewnętrznym bezgłosie. Nie jest to łatwe zadanie, gdyż wymaga wysiłku i własnej decyzji, ale wydaje owoce, gdyż coraz łatwiej będzie nam wytworzyć atmosferę ciszy nawet w szumie codziennych głosów.
      Jezus się rodził, gdy na świecie panowała nocna cisza; umierał w ogromnej ciszy, zmartwychwstał też w ciszy. Największe wydarzenia w Jego życiu dokonywały się w ciszy. Wychodził na górę, aby się modlić, ale nie zabierał tam z sobą uczniów, gdyż potrzebował ciszy i skupienia. Każda Jego decyzja była poprzedzona milczeniem, modlitwą. Jezus nie mówił niepotrzebnych słów, gdyż potrafił milczeć, potrafił słuchać drugiego człowieka i zauważać jego potrzeby, gdyż potrafił milczeć. Mamy naśladować Jezusa, a więc mamy także starać się wchodzić w taką ciszę, w jaką On wchodził. To nie jest przypadek, że On tak postępował . To nie jest przypadek, ż tak często czytamy o tym w Ewangelii. Cisza to prosta Droga do Prawdy, którą On jest, to Życie, które możemy od niego czerpać.
Alicja Bronakowska
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
  • Fotografia jako kłamstwo - ks. Andrzej Zwoliński
  • Usłyszeć ciszę - Alicja Bronakowska
  • PSJ X/2003
    skocz do numeru:
    © Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
    Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.