Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr listopad 2003
W drodze do obiecanego Królestwa
      Jest gdzieś kraj, gdzie wilk mieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżą, cielę i lew pasą się społem i mały chłopiec je pogania. Krowa i niedźwiedzica przestają przyjaźnie, młode ich razem legają. Lew też jak wół jada słomę. Niemowlę igra na norze kobry, dziecko wkłada swą rękę do kryjówki żmii (por. Iz 11,1-8). Kraina szczęścia, nasza wieczna ojczyzna. Obiecałeś nam ją już przed wiekami, gdy pierwsi rodzice raj opuszczali, zapowiedziałeś ją Abrahamowi, wzywając go do zostawienia ziemi rodzinnej. Mówili o niej prorocy, tęsknili ci, którzy uwierzyli Twemu słowu. My też nosimy w duszy jej obraz, choć, nie widzieliśmy jej naszymi oczami, i ku jej bramom zdążamy, kierowani pragnieniem, którego Ty jesteś Autorem.
      Droga przed nami daleka i trudna, choć idziemy przez świat, który Ty stworzyłeś, który Twoją jest własnością. Skąd więc nienawiść, zakłamanie, skąd śmierć i cierpienie, zgotowane jednym przez drugich? Wokoło rozlegają się płacz, jęk, błagalne wołanie o ratunek. Oto ziemia stała się królestwem ciemności... Czy tak ją zostawisz, Panie?

      Pośrodku zalegających wszędzie ciemności rozbłyska światło. Skąd ono? Gdzie jest jego źródło?
      Zstąpiłeś w sam środek nienawiści, grzechu, zdrady. Przyszedłeś, Ty, który jesteś światłem rozpraszającym wszelki mrok.
      Pańska jest ziemia i jej napełnienie (Ps 23,1nn). Czemuż więc, człowiecze, dziwisz się nowości, że nasz Bóg pokazał się na ziemi i obcował z ludźmi? Przecież ziemia jest Jego stworzeniem i dziełem. Nic to więc nowego ani niewłaściwego, że Pan przyszedł do swej własności, gdyż nie przebywa w cudzym świecie, lecz w tym, który sam zbudował osadziwszy ziemię na morzu i uczyniwszy ją dogodną dla spływu rzek. A po cóż przyszedł na ziemię? (św. Grzegorz z Nyssy).
      Przyszedłeś. Ślepi wzrok, odzyskują, chromi chodzą, głusi słyszą, ubogim głoszona jest dobra nowina, jeńcom wyzwolenie, a smutnym radość... Przyszedłeś, by odzyskać swoje dziedzictwo, by uwolnić zniewolonych, by pokrzepić osłabłych... Głosisz Twoje królestwo,. Królestwo prawdy, sprawiedliwości, miłości, pokoju, szczęścia...Usłyszałeś błaganie, które zanosili przez całe wieki nasi ojcowie.

      Widzę Go ukrzyżowanego, a rzeczą Króla jest umierać za poddanych. On sam o sobie powiedział: "Dobry pasterz życie własne daje za owce swoje" (J 10,11). A więc i dobry Król życie własne daje za poddanych (św. Jan Chryzostom). Prawdziwy Bóg, Król miłości wzgardzony, wyszydzony, odrzucony...
      Czyż nie chcieliśmy być wolnymi? Więc jakiego królestwa pragnęliśmy?

      Lecz Twoje światło nie zna zachodu. Jesteś życiem, miłością, potężniejszą niż śmierć. Za cenę krwi odzyskałeś swoje dziedzictwo i zapraszasz do swojego Królestwa.
      To Królestwo nie walczy przeciw ludziom, ale przeciw szatanom i owym bezcielesnym mocom. Dlatego wodzem ich nie jest człowiek ani żaden z aniołów, ale sam Bóg. Również zbroja wojowników jest zastosowana do natury walki; nie jest ona bowiem zrobiona ze skóry i z żelaza, ale z prawdy, ze sprawiedliwości, z wiary i wszelkiej cnoty. (...) Uważajmy, abyśmy także do niego mogli zostać przyjęci i jaśnieć między tymi, którzy (...) dostąpili nie więdnącej korony.
      (...) Otwórzmy więc bramy naszych serc, otwórzmy uszy nasze, mając wejść z wielkim drżeniem do przedsionka; oddajmy pokłon Królowi.
(Jan Chryzostom)

      Wśród mroków ziemskiego życia podążamy za Twoim światłem. Złożyłeś je w naszych sercach, by rozpraszało cienie zła i grzechu. Gdzie ono pada, tam rodzi się Twoje Królestwo, tam Ty przychodzisz jako do swojej własności, która Twoją była od zarania. I już nie sami idziemy drogą, prowadzącą do Twojej stolicy niebieskiej Ojczyzny. Tam w dali widać już jej wieże.
      Zamknięte są wprawdzie przed nami te bramy, gdy je jednak ujrzymy otwarte - to bowiem jest rozwiązanie naszych problemów - wtedy ujrzymy wielką światłość wewnętrzną; (...) gdzie Król siedzi na tronie i jakie wojsko koło Niego uszykowane, gdzie aniołowie, gdzie archaniołowie, które miejsce dla nowych obywateli w tym Mieście jest przeznaczone i jaka droga tam prowadzi (św. Jan Chryzostom).

* * *
      Jednak o prawach, które w tym Królestwie obowiązują, nie chcesz słuchać nawet wtedy, gdy ci inni o nich mówią. Jakżeż więc (...) spodziewasz się osiągnąć obiecane dobro, jeśli na nie nie zważasz nawet wtedy, gdy ci o nich mówią? A chociażby tego pierwej nie czynili, to przynajmniej zróbmy to teraz! (Jan Chryzostom)
Grażyna Berger
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
PSJ XI/2003
skocz do numeru:
© Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.