Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr kwiecień 2004
Miłosierdzie niejedno ma imię
      Wśród czcicieli miłosierdzia Bożego od niedawna funkcjonuje określenie "nowa wyobraźnia miłosierdzia". Pochodzi ono z listu apostolskiego Jana Pawła II Novo millennio ineunte, wydanego na zakończenie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000. Pod koniec listu Papież wzywa wszystkich wiernych Kościoła do świadczenia miłosierdzia zgodnie z Chrystusowym poleceniem. Św. Mateusz w swojej Ewangelii ukazuje obraz sądu ostatecznego, na którym Jezus zapyta o zaspokajanie Jego potrzeb, gdy był głodny, spragniony, nagi, chory, gdy był przybyszem czy w więzieniu (25,35-36). Ewangeliczne miłosierdzie obowiązuje nadal, tym bardziej, że krajobraz ubóstwa może poszerzać się bez końca, jeśli do starych jego form dodamy nowe, dotykające często także środowisk i grup ludzi materialnie zasobnych, którym wszakże zagraża rozpacz, płynąca z poczucia bezsensu życia, niebezpieczeństwo narkomanii, opuszczenie w starości i chorobie, degradacja lub dyskryminacja społeczna. Trzeba, aby w obliczu tej sytuacji chrześcijanin uczył się wyrażać swą wiarę w Chrystusa przez odczytywanie ukrytego wezwania, jakie On kieruje do niego ze świata ubóstwa (...). Potrzebna jest dziś nowa wyobraźnia miłosierdzia - napisał Jan Paweł II w Novo millennio ineunte.
      Do tego orędzia Ojciec Święty odwołał się w swojej homilii 18 sierpnia 2002 r. na krakowskich Błoniach: W obliczu współczesnych form ubóstwa, których, jak wiem, nie brakuje w naszym kraju, i zaapelował: Niech tej wyobraźni nie zabraknie mieszkańcom Krakowa i całej naszej Ojczyźnie. Niech wyznacza duszpasterski program Kościoła w Polsce. Niech orędzie o Bożym miłosierdziu zawsze znajduje odbicie w dziełach miłosierdzia ludzi. Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata.
      Sprawowana wtedy Msza święta i cała ta krótka, ale jakże bogata w duchowe treści pielgrzymka, odbywała się pod wymownym hasłem: Bóg bogaty w miłosierdzie. Przeto cytowaną tu już homilię Papież rozpoczął od słów Jezusa: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem, albowiem istotnym elementem miłosierdzia - obok najważniejszego elementu, jakim jest ufność - które na wzór Chrystusa Zbawiciela mamy świadczyć naszym bliźnim, jest ewangeliczne otwarcie się na drugiego człowieka i świadczenie mu miłosierdzia czynem, słowem lub modlitwą.
      W wydanej niedawno w Sanktuarium Miłosierdzia w Łagiewnikach Regule członków Stowarzyszenia Apostołów Bożego Miłosierdzia "Faustinum" poleca się kształtowanie nowej wyobraźni miłosierdzia, co pozwoli nie tylko dostrzegać wielorakie potrzeby ludzi, ale także stosować właściwe środki i sposoby przychodzenia im z pomocą. Polecenie to odnosi się do wszystkich czcicieli miłosierdzia Bożego, a także - z tytułu przyjętego Chrztu świętego - do wszystkich członków Kościoła Chrystusowego.
      Kształtowanie "nowej wyobraźni miłosierdzia" to ciągłe i długotrwałe - być może trwające przez całe nasze życie - uwrażliwianie się na potrzeby materialne i duchowe naszych bliźnich, zarówno najbliższych nam, jak i dalszych i bardzo dalekich (np. ofiary trzęsienia ziemi w Iranie). Proces kształtowania będzie przebiegał z pomocą mądrości objawionej w Piśmie Świętym, w Chrystusowej Ewangelii, zgodnie z nauczaniem Kościoła, a zwłaszcza Jana Pawła II, którego słusznie nazwano Papieżem od miłosierdzia Bożego. Proces kształtowania nowej wyobraźni miłosierdzia będzie przebiegał przede wszystkim poprzez poznawanie i zgłębienie posłannictwa św. Faustyny, zleconego jej przez Chrystusa, a zawartego w Dzienniczku.
      Istotne jest, aby poznawanie i zgłębianie miłosierdzia Bożego kształtowało jak najdokładniej nasze miłosierdzie w stosunku do innych. Winniśmy zatem postępować w taki sposób, aby w każdej chrześcijańskiej wspólnocie ubodzy czuli się jak u siebie w domu - poleca Jan Paweł II. Miłosierdzie słów potwierdzajmy więc miłosierdziem czynów.
      Bezpośrednio "drogocennemu ciału" potrzebne są uczynki miłosierne co do ciała, aby głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, podróżnych w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych grzebać. A jednak to uzasadnione przekonanie egzystencjalne nie dewaluuje ponadczasowej nauki Jezusa, wyrażonej na przykład w retorycznym pytaniu ewangelicznym: Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? (Mk 8,36-37).
      Zgodnie ze słowami Jezusa ważniejsze są więc uczynki miłosierdzia, odnoszące się do duszy: grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych. Ich spełnianie w stosunku do bliźnich - do czego zobowiązany jest każdy wyznawca Chrystusa - stanowi istotny warunek naszej wiecznej egzystencji, albowiem wiara bez uczynków jest bezowocna (Jk 2,20), dlatego domaga się określonych uczynków miłosierdzia, których fundamentem jest miłość. Jezus kategorycznie powiedział: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40). Zrozumiał to dobrze św. Paweł, który w swym Pierwszym Liście do Koryntian napisał: Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. (...) I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże (1Kor 13,1.3)
      Ksiądz katecheta przeprowadzał katechezę w liceum ogólnokształcącym na temat uczynków miłosierdzia co do ciała i co do duszy. Nikła była znajomość katalogu jednych i drugich. Po zapoznaniu z nimi młodzieży odezwały się głosy zastrzeżeń, odnoszące się zwłaszcza do uczynków co do duszy. W myśl fałszywie pojmowanej tolerancji mówiono: Nie wypada grzeszących upominać lub nieumiejętnych pouczać. Jak ja mogę innych upominać i pouczać, skoro sam nie jestem święty i bez grzechu? Ktoś nawet oświadczył, że należy się kierować luzacką, amoralną zasadą: Róbta, co chceta, lansowaną w telewizji.
      Uczynki miłosierdzia, zrodzone z miłości, winny wypływać ze stopnia zjednoczenia z Jezusem - Bogiem Miłosierdzia - którego wizerunkiem jest człowiek, stworzony na obraz i Boże podobieństwo.
      Chociaż nie w każdym modlitewniku są wymieniane uczynki miłosierne, ich praktykowanie dziś, tu i teraz jest tak ważne, aktualne i potrzebne, jak potrzebne jest każdemu powietrze do oddychania. Współczesne czasy niosą nowe wyzwania i nowe zagrożenia. "Nowa wyobraźnia miłosierdzia", o którą apeluje Jan Paweł II, winna dotyczyć takich bolączek współczesności i ludzkich potrzeb, jak: bezrobocie, bezdomność, narkomania, AIDS, przestępczość gospodarcza, korupcja. Uczynkami miłosierdzia należy obejmować wszystkich ludzi przynajmniej modlitwą, lecz przede wszystkim należy nimi obdarzać najbliższe otoczenie, zwłaszcza tych, którym winni jesteśmy świadczyć miłosierdzie z racji naszych obowiązków stanu.
      Łaska to nadzwyczajna, że Bóg dał światu św. siostrę Faustynę Kowalską i bł. Matkę Teresę z Kalkuty. Matka Teresa, odwiedzając Polskę, powiedziała, że Pan Bóg w Polsce nie będzie bankrutem, gdyż jest Bogiem bogatym w miłosierdzie.
      Paradoksalnie zachodzi wzruszająca prawidłowość, iż właśnie ludzie biedni są najczęściej bardziej miłosierni dla biednych, i w ogóle potrzebujących, niż ludzie bogaci. W Polsce zaś znajduje się bardzo dużo biednych i potrzebujących. Jest więc w naszej Ojczyźnie wielka szansa dla obdarowujących, jak i obdarowywanych do wzajemnego obdarowywania się miłosierdziem. Jan Paweł II w encyklice Dives in misericordia pisze: Przypowieść o synu marnotrawnym wyraża w sposób prosty i dogłębny rzeczywistość nawrócenia (...). W swoim właściwym i pełnym kształcie miłosierdzie objawia się jako dowartościowywanie, jako podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w człowieku.
      Matka Teresa powiedziała więc w Polsce, że nie trzeba przyjeżdżać do Indii, aby tam pełnić uczynki miłosierne, pracować wśród biednych, bo biedni są wszędzie, a więc Kalkuta jest tutaj, w naszej Ojczyźnie. Stwierdzenie to współbrzmi adekwatnie ze stwierdzeniem Jezusowym: Ubogich zawsze macie u siebie (Mk 14,7).
      Można by ułożyć niezwykłą analogię z zapisków św. Faustyny, znajdujących się w jej Dzienniczku, dokonanych z inspiracji i pod dyktando Pana Jezusa na temat istoty i różnych przejawów miłosierdzia Bożego. W 1936 r. podczas ośmiodniowych rekolekcji Boski Mistrz zwrócił się do niej: Córko moja, jeżeli przez ciebie żądam od ludzi czci dla mojego miłosierdzia, to ty powinnaś się pierwsza odznaczać tą ufnością w miłosierdzie moje. Żądam od ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku Mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić (Dz 742).
      Jak uległym była narzędziem św. Faustyna w rękach miłosiernego Boga, świadczy jej przejmująca modlitwa o wyświadczenie wszystkim i wszędzie miłosierdzia, tego najważniejszego przymiotu Bożego, albowiem uważała, że miłosierdzie ludzkie jest przedłużeniem miłosierdzia Bożego. Ile razy pierś ma odetchnie, ile razy serce moje uderzy, ile razy krew moja zapulsuje w organizmie moim, tyle tysięcy razy pragnę uwielbić miłosierdzie Twoje, o Trójco Przenajświętsza.
      Pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie, o Panie, niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich. Następnie prosi Zbawiciela, aby narzędziami Jego miłosierdzia były jej oczy, słuch, język, ręce, nogi, serce. I kończy to wzruszające błaganie: O Jezu mój, przemień mnie w Siebie, bo Ty wszystko możesz (Dz 163). A Jezus, uprzedzając prośbę św. Faustyny, udzielił jej zbawiennych wskazówek, jak ma czynić miłosierdzie: Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy - czyn, drugi - słowo, trzeci - modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku Mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje cześć miłosierdziu mojemu (Dz 742).
      Zgodnie z życzeniem Miłosiernego Jezusa św. Faustyna, niczym ofiarna świeca, spalała się w apostolstwie i świadczeniu Bożego miłosierdzia całemu światu.
Jan Pluta
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
PSJ IV/2004
skocz do numeru:
fot. Małgorzata Pióro
© Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.