Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr lipiec 2004
Opatrzności Boża, czuwaj nad nami!
      Coraz rzadziej można spotkać w nowo wydawanych książeczkach do nabożeństwa jakąś modlitwę do Bożej Opatrzności. Sama nazwa często odbierana jest jako staroświecka, a katechizmowa nauka o Opatrzności nierzadko bywa nawet odrzucana. A przecież Opatrzność Boża to odwieczna wola Boża, kierowana przez Stwórcę do każdego człowieka. Święta wola Boża jest największym dobrem spośród wszystkich innych dóbr, bowiem Bóg pragnie zawsze dla człowieka tylko tego, co dlań najlepsze. Doznać dobroczynnego działania Opatrzności to rozpoznać dokładnie wolę Bożą i równie dokładnie spełniać ją swoim życiem. Na człowieku, który wiernie i dokładanie realizuje wolę Bożą, spoczęło dobroczynne oko Opatrzności Bożej.
      Co się dzieje wtedy z wolną wolą ludzką, która także jest darem Bożym dla każdego człowieka od początku jego istnienia? Gdzie jest jej miejsce, gdy wszechwładnie zapanuje nad nią wola Boga? Szczytem szczęścia ludzkiego, już tu na ziemi, jest dokładne podporządkowanie woli ludzkiej świętej woli Bożej, utożsamienie się z nią, zbawienne zatracenie się w niej. Niełatwo dochodzi do takiego unicestwienia się w Bogu. Radośnie i miło jest zgadzać się z wolą Bożą i wierzyć w Opatrzność, gdy wszystko układa się zgodnie i z naszą wolą; znacznie gorzej - gdy świat się toczy, a życie układa się nie po naszej myśli. Co wtedy? Wtedy zrzuć cały swój egzystencjalny ciężar na Golgocie i uchwyć się oburącz stojącego tam krzyża Chrystusowego. Trzymaj się go mocno, chociażby ci się ziemia usuwała spod nóg. Jeżeli tego nie umiesz jeszcze praktykować, to ucz się, ucz się, choćbyś miał codziennie zaczynać od początku, zanim okaże się to naprawdę zbawienne, a nawet radosne. Jezus powiedział do św. Faustyny: Nie za pomyślność w pracy, ale za cierpienia nagradzam (Dzienniczek 90).
      Kto potrzebowałby wyrazistego wzorca w spełnianiu woli Bożej, niech przygląda się życiu i zbawczej misji Jezusa Chrystusa. W Jego usta włożył Psalmista: Oto idę (...),aby spełnić wolę Twoją, Boże (Hbr 10,7). On uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej (Flp 2,8), a gdy umierał na krzyżu, zawierzył Bogu całkowicie, wołając: Ojcze, w ręce Twoje powierzam ducha mojego (Łk 23,46). To jest klucz do świętości, do której wszyscy jesteśmy wezwani. Świętość i obligatoryjne dążenie do niej z całej duszy i ze wszystkich sił to nic innego, jak odkrywanie i wierne pełnienie woli Bożej.
      O. Wilfrid Stinissen, benedyktyn, rekolekcjonista w krajach skandynawskich, pisząc o woli Bożej, wyodrębnia trzy fazy, trzy etapy podporządkowywania się woli ludzkiej Bożej Opatrzności: Pierwszym jest akceptacja i przyjęcie woli Bożej taką, jaka się ona przejawia we wszystkich okolicznościach życia. Drugim jest czynne pełnienie woli Bożej w każdej chwili swego życia. Na trzecim etapie jest się w pełni oddanym Bogu, stając się Jego posłusznym narzędziem. Wtedy to już nie ja pełnię wolę Boga, ale to Bóg spełnia ją we mnie. Jak powie św. Teresa od Dzieciątka Jezus: "Od dawna już nie należę do siebie, wydana jestem cała Jezusowi, może więc uczynić ze mną, co zechce".
      Największą mądrością naszej doczesnej egzystencji jest poszukiwanie, odkrywanie i wierne wypełnianie woli Bożej. Nie ma nic bardziej sensownego, nic bardziej mądrego i pewnego w naszym życiu ziemskim, co procentowałoby na całą wieczność!
      Gdy zastanawialiśmy się już kiedyś głębiej nad układem zdarzeń w naszym życiu, musieliśmy dojść do niezbitego przekonania, że to wszystko - prócz grzechu i naszej złej woli - było w nim zrządzone najświętszą wolą Bożą, albowiem w przemijaniu obecnego nam czasu ziemskiego nie ma ani jednego momentu, który by nie upływał pod czujnym okiem miłującego nas Boga - pod okiem Opatrzności Bożej. W życiu naszym nie ma zbiegów okoliczności, nie ma przypadków - są tyko zrządzenia.
      Niezwykłą świadomość permanentnego napełniania czasu Bożą obecnością mieli święci i wyprowadzali z tego faktu zbawienne dla swojego życia konkluzje. Ich biografie bądź pozostawione przez nich pisma obfitują w przejmujące świadectwa odkrywania i dokładnego wypełniania woli Bożej. Matka Teresa z Kalkuty wyznała: Aby być szczęśliwym i tryskać radością, nie trzeba wiele, wystarczy starać się każdego dnia wypełniać wolę Bożą.
      Św. Faustyna w Dzienniczku niewiele mniej miejsca obok wysławiania miłosierdzia Bożego poświęca uwielbianiu i miłowaniu woli Bożej: Święta wola Boża (...) jest mi pokarmem codziennym, cała dusza moja jest wsłuchana w życzenia Boże, pełnię zawsze to, czego Bóg ode mnie żąda, chociaż nieraz drży natura moja i czuję, że wielkość ich przechodzi siły moje (Dz. 652). O mój Jezu, za wszystko bądź błogosławiony, cieszę się, iż się pełni Twoja najświętsza wola, to mi wystarcza najzupełniej do szczęścia (Dz. 1403). Jezus pochylił się do mnie i spojrzał łaskawie, i mówił mi o woli Ojca Niebieskiego. Mówił mi, że ta dusza jest najdoskonalsza i święta, która pełni wolę Ojca mojego, ale niewiele jest takich dusz. Szczególną miłością patrzy na duszę, która żyje wolą Jego (Dz. 603). Zrozumiałam, że wszelka dążność do doskonałości i cała świętość, jest na wypełnieniu woli Bożej. Doskonałe spełnienie woli Bożej, dojrzałość w świętości, tu na wątpliwości nie ma miejsca (Dz. 666). Z miłością poddaję się najmędrszym wyrokom Twoim, o Boże, a wola Twoja, o Panie, jest mi pokarmem na każdy dzień (Dz. 1145).
      Św. Faustyna kieruje wzruszające modlitwy do Boga: O Panie, który przenikasz całą istotę moją i najtajniejsze głębie mej duszy, Ty widzisz, że Ciebie jednego pragnę i jedynie spełnienia Twojej świętej woli, nie zważając na żadne trudności ani cierpienia, ani upokorzenia, ani żadne względy stworzeń (Dz. 1360). Podczas rekolekcji 30 stycznia 1937 r. usłyszała słowa Jezusa: Córko moja, największą oddajesz Mi chwałę, przez cierpliwe poddawanie się woli mojej, a sobie skarbisz tak wielką zasługę, że ani postami, ani żadnymi umartwieniami nie osiągnęłabyś tego. Wiedz o tym, córko moja, że jeżeli wolę swoją poddajesz pod wolę moją, ściągasz na siebie wielkie upodobanie moje, ta ofiara jest Mi miła i pełna słodkości, w niej sobie podobam, ona ma moc (Dz. 904).
      Długo by można cytować przejmujące świadectwa św. Faustyny o jej pragnieniu pełnienia woli Bożej. Trzeba się tylko wczytać i zanurzyć w urzekający niebiański świat Bożej Opatrzności, ukazany w Dzienniczku Apostołki Bożego miłosierdzia. Trudno jest jednak mówić ludzkim językiem o tym największym dobru Bożym. Nie przestawajmy jak za dawnych lat modlić się: Opatrzności Boża, czuwaj nad nami! albo módlmy się tekstem Psalmu 91., śpiewając go w pięknym tłumaczeniu Jana Kochanowskiego: Kto się w opiekę odda Panu swemu.
      Pomóż nam, Boże, aby święta Opatrzność Twoja była busolą naszego życia.
Jan Pluta
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
PSJ VII/2004
skocz do numeru:
fot. Małgorzata Pióro
© Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.