Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr wrzesień 2004
Posługa egzorcysty
Z o. Benedyktem Barkowskim (werbistą), diecezjalnym egzorcystą rozmawia Jadwiga Zięba
Jadwiga Zięba: Jednym z najcenniejszych Bożych darów, jakie istota na Jego obraz stworzona otrzymała, jest wolność. Ranga jej jest tak wielka, że człowiek, nadużywając swej wolnej woli, może nawet odrzucić swego Stwórcę. A o to chodzi szatanowi, którego istnienie w dzisiejszym świecie coraz bardziej się ignoruje i który wciąga w swoje sieci rzesze ludzi.

o. Benedykt Barkowski:
Pan Bóg jako Stwórca nie pozwala, aby szatan wszedł w człowieka na tyle, by opanował go i był sprawcą jego działania. Wszystko to jest oddane straży wolnej woli ludzkiej. Niestety człowiek, nadużywając swojej wolnej woli, może świadomie wymówić swoje odniesienie do Boga i zadeklarować, że odtąd panem jego życia jest szatan.
   Wszelkie wątpliwości co do istnienia szatana czy opętania rozwiewają nam teksty Ewangelii. Chrystus swoją postawą zajmuje jednoznaczne stanowisko. Nauczanie Kościoła nt. istnienia szatana, jego oddziaływania w życiu codziennym na płaszczyźnie nie tylko nadprzyrodzonej, ale tej zwyczajnej, ludzkiej oddają słowa papieża Pawła VI: Zło nie jest już tylko niedostatkiem, ale mocą, bytem żywym, duchowo zdegradowanym i deprawującym. To rzeczywistość przerażająca, tajemnicza i budząca grozę. Ten, kto nie uznaje jej istnienia albo wyjaśnia ją tylko jako pojęciowe, fantastyczne usposobienie nieznanych przyczyn czy to naszych chorób, czy stanów wewnętrznych, wychodzi poza ramy nauczania biblijnego i kościelnego. Nie mniej wyraźnie i mocno wypowiada się w tej materii Jan Paweł II.

J.Z.: Można mówić o różnych stopniach zbliżania się szatana do człowieka. Jakie to bywają formy?

O. B.B.:
Szatan, dbając o swoją linię nienawiści wobec Boga i człowieka, który ma szansę spotkać jeszcze Boga, atakuje człowieka, by odwrócić jego duszę od swego Stwórcy i w konsekwencji by doprowadzić go do potępienia.
   Może to przybrać formę opętania diabolicznego. Jest to stała obecność szatana w ciele ludzkim, chociaż nie zawsze musi to być ciągle odczuwane. Demon na skutek podstępnych zabiegów jakby zdobył człowieka na własność. Mogą się wtedy pojawić blokady woli powodujące, że człowiek z pozoru jest bezwolny, poddany złemu i przekonany: Ja nie dam rady, nie jestem sobą, ja muszę tak uczynić. Blokady te mogą dotyczyć woli, umysłu, uczuć. Nieraz osoby takie przejawiają nieludzką siłę, posługują się obcymi językami, znajomością rzeczy ukrytych, agresją na tzw. sacrum, czyli atakują wszystko co święte, co do Boga prowadzące czy Boga nam przybliżające, uobecniające.
   Inną formą zbliżania się szatana do człowieka jest dręczenie diabelskie. Dolegliwość taka może się pojawić sporadycznie i dotyczy zdrowia, środowiska pracy, relacji z innymi ludźmi. Niby wszystko jest spokojnie, ale nagle bez głębszej, prawie żadnej przyczyny zewnętrznej osoba reaguje bardzo impulsywnie, skrajnie emocjonalnie w postaci krzyku, wrogości, bluźnierstw, najstraszliwszych pomówień czy wyrażanej nienawiści, domagania się zemsty. Takie formy mogą dotyczyć jednostek, ale też słyszy się, że pojawiają się nieraz takie "wybryki" w grupach.
   Wyróżniamy też rodzaj zainfekowania przez szatana, kiedy dziwne rzeczy dzieją się w jakimś miejscu z różnymi przedmiotami czy zwierzętami.
   Mogą wystąpić też obsesje diabelskie, absurdalne nieraz myśli, od których bardzo trudno się uwolnić. Przejawiają się one np. w jakiejś wewnętrznej presji do samobójstwa.
   W innym przypadku mówimy o opętaniu seksem, o rozdwojeniu osobowości, co często się uważa za chorobę psychiczną. Ale i tutaj szatan słabość czy defekt natury może wykorzystywać.
   Przybliżenie się i oddziaływanie szatana na człowieka może przyjąć nawet formę zewnętrzną, fizyczną, jak to np. widzimy u św. o. Pio, u św. proboszcza z Ars, gdzie przybierało to formę ataków fizycznych, biczowania, ranienia. Byli oni nękani przez demona z powodu swej miłości do Boga.
   Są też pewne objawy, które nazywamy chorobami diabelskimi. W niektórych wypadkach Bóg przyzwala na pewne zjawiska, które bardzo ranią, uprzykrzają, komplikują życie człowiekowi; nawet rodzinie czy wspólnocie. Bóg nieraz pozwala na zło, by wyciągnąć z tego dobro, które najczęściej odnosi się do tej ofiary, np. to doświadczenie pociąga zahartowanie jej w cnocie, do której zbliżała się, ale jeszcze w sposób mało zdecydowany, chwiejny, a przez to istniało ciągłe jej narażenie się na zejście z tej właściwej drogi życia; czasami potrzebne jest oczyszczenie intencji, motywacji zachowań. Dolegliwości diabelskie same w sobie nic nie mówią o stanie łaski, czyli życia duchowego, zaawansowania duchowego ofiary dotkniętej taką dolegliwością.

J.Z.: Co jest przyczyną tak różnych ingerencji demonicznych?

o. B.B.:
Poddaństwo diabelskie, gdy ktoś dobrowolnie oddaje się szatanowi. Ta dobrowolność często ma formę nieprzemyślenia czegoś do końca; czyli oddaje się szatanowi najwyższą wartość - prawo do siebie - nieraz dla bardzo błahej sprawy. Pamiętam, kiedyś pewna babcia miała powiedzieć, a bodajże i sam szatan przyszedł i mi pomógł. I rzeczywiście odtąd w tym starym domku miały miejsce przerażające fakty. Cena najwyższa za sprawę niewspółmierną, bo za lepszy standard życia oddanie się szatanowi. Nieraz w błahszych jeszcze sprawach takie obietnice się składa. Szatan oczywiście wykorzystuje to i potem doświadczamy jego działania, które może przybrać formę aż pełnego, z wszystkimi oznakami opętania.

J.Z.: Czy rzeczywiście tak świadomie wybiera się zło?

o. B.B.:
To nie są wcale rzadkie przypadki. Sam już widziałem, miałem w ręku takie pseudodokumenty - cyrografy, często podpisywane własną krwią. Nieraz na początku nic wielkiego się nie dzieje, dopiero od pewnego momentu, chodzi o taktykę zła, ono ujawnia się, kiedy mu to odpowiada.
   Praktyka egzorcystów poucza, że przyczyną wpływu demonicznego może być odwiedzanie miejsc, rzeczy lub osób pozostających pod wpływem czarów. Zniewolenie takie rodzi głównie zainteresowanie magią, udział w seansach spirytystycznych, zaciąganie porady u wróżbitów, korzystanie z medycyny okultystycznej, przynależność do sekt satanistycznych, czego najpoważniejszym wyrazem jest współuczestniczenie w tzw. czarnych mszach. Te praktyki mogą prowadzić do pełnego opętania. Do takiego stanu można dojść także przez zniewolenie filmami pornograficznymi, horrorem, muzyką.
   Doświadczenie uczy, że jeżeli u kogoś jest stan bardzo zatwardziałego trwania w grzechu, aż do postaci pewnego zniewolenia np. na odcinku perwersji seksualnych, dokonywanych aborcji, uzależnienia od narkotyków, to aby z tych dolegliwości się wyzwolić, trzeba bardzo silnej woli, decyzji, że nie będzie się tego czynić. Ta regeneracja następuje z ogromnym wysiłkiem osoby uzależnionej i wymaga długiego czasu walki. Jest wołaniem o pomoc, o łaskę i wielką współpracę życzliwych doświadczonych kierowników duchowych, przyjaciół.

J.Z.: Nierzadko słyszy się o formach magii, skierowanych ku temu, by szkodzić bliźniemu.

o. B.B.:
Chodzi tu o ofiary, na które rzuca się tzw. urok. Jest to szkodzenie innym za pomocą interwencji szatana. Forma uroku może być bardzo różna: czy to jakieś czary, czy przekleństwa, czy złe oko. Ofiara przez fakt ciążenia nad nią uroku nie ponosi za to żadnej winy moralnej. Może być niewinna, mając oczywiście swoje przywary czy słabości. Natomiast sprawca tego uroku zawsze jest winny i za to odpowiada.

J.Z.:
W jaki zatem sposób bronić się, by uniknąć zniewoleń ze strony złych mocy?

o. B.B.:
Problem walki ze złem istnieje w każdej kulturze, narodzie, cywilizacji. Słowa św. Piotra: Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie, bo szatan jak lew ryczący krąży, szukając kogo by pożreć, pozostają zawsze aktualne. Przede wszystkim trzeba nam wzrastać w miłości do Boga, bliźniego, trwać w Bogu, czyli żyć w łasce uświęcającej. Wtenczas, chociażby i całe piekło rzuciło się do ataku, nie mamy się czego bać, bo zło się zbliży w formie pokusy, nieraz przyjmującej bardzo dramatyczne wymiary, ale nie obróci się to przeciw nam.
   Jest taka prawidłowość: tam, gdzie negacja Boga jest zdecydowana, tam często bardzo blisko jest nieprzyjaciel Boga, szatan, np. gdzie kłamstwo ewidentnie urąga prawdzie, gdzie jest brak przejawów jakiejkolwiek miłości, gdzie z nienawiścią wymawia się imię Jezus. Jeśli są takie zjawiska, to w tych przypadkach należałoby przywołać w świadomości, że tego diabła trzeba wypędzić modlitwą i postem. Postawą, w której nie pozwalam sobie na ulgi, ale z całą świadomością walczę ze złem i przezwyciężam je dobrem. Słowami modlitwy Pańskiej: Ojcze, wybaw nas od złego prosimy Boga nie tyle o uwolnienie od jakiejś choroby, od nieszczęścia, ale o wybawienie nas od samego szatana, od zła uosobionego.
   Ogromnie owocny w skutkach jest tzw. "egzorcyzm poranny", w którym w krótkiej modlitwie do Michała Archanioła zawsze zwracamy się rankiem, aby nas zasłonił przed szatanem, by nie mógł on ingerować w nasze wnętrze. Jest to modlitwa bardzo ważna, jeśli ktoś w pokorze rozpoczyna każdy dzień, dziękując Bogu i prosząc, aby wszystko mógł czynić w sposób wolny, by mógł siłą wiary i miłości wielbić Boga, służyć najbliższym.

J.Z.:
Różne współczesne interpretacje traktują egzorcyzm jako rodzaj kulturowego rytuału lub terapii. Czym jest egzorcyzm?

o. B.B.:
Egzorcyzm należy do sakramentaliów. Ma na celu wypędzenie złego ducha (często jest ich cały legion) albo uwolnienie od nagabywań demonicznych, a może się to dokonać mocą duchowej władzy, jaką Jezus powierzył Kościołowi. Nie można z tego czynić widowiska czy sensacji. Egzorcyzm w działaniu ukazuje walkę ze złem, a dla odbiorcy ma być wyrazem wspaniałomyślności zbawienia, mocy Zmartwychwstałego Chrystusa przemieniającego człowieka. Egzorcyzm jest oddawaniem chwały Bogu. Należałoby uświadomić sobie i uświadamiać innym, że błogosławieństwo, aby było skuteczne, by zabezpieczało przed szatanem, jego pokusami, wymaga wiary w to, co oznacza, i poprawy życia w tym, czego dotyczy. Nie należy bowiem egzorcyzmować osób, które nie chcą wyrzec się związków ze złem, które nie chcą się nawracać.

J.Z.: Czy każdy może wypędzać złe duchy?

o. B.B.:
Prawo kościelne, kanoniczne stanowi, że siłą faktu nominacji biskupa diecezji ma on władzę egzorcysty. Biskup taki może też któremuś spośród podległych mu kapłanów zlecić ad casum (w poszczególnym przypadku) przeprowadzenie egzorcyzmu, ale też może być wydany dokument mianujący wybranego kapłana diecezjalnym egzorcystą. Taki kapłan ma prawo i obowiązek zajęcia się osobami uwikłanymi w zło i on tworzy wspierający go aparat spośród psychologów, psychiatrów i innych osób. Inne kryteria ma lekarz, psychiatra czy psycholog, a innymi kryteriami powinien się posługiwać egzorcysta.

J.Z.:
Z tym, że diagnoza lekarzy powinna być jednym z tych kryteriów dla egzorcysty.

o. B.B.:
Znam przypadki, w których lekarze z naszego okręgu powiedzieli rodzicom: myśmy zrobili wszystko, co było w naszej mocy. Jeżeli państwu zależy na dalszej trosce o tę osobę, to proszę iść do o. Benedykta. Albo też i ja, mając pewne wątpliwości, posyłam do nich.

J.Z.:
Co następuje po dokonaniu tzw. diagnozowania, po dojściu do wniosku, iż przypadek się kwalifikuje?

o. B.B.:
Kapłan-egzorcysta, po rozeznaniu zaistniałego przypadku, w imieniu Chrystusa, mocą Kościoła przeprowadza egzorcyzm. Dokonuje tej ceremonii według tzw. Rytuału Rzymskiego, który został zreformowany i wydany przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów jako Nowy Rytuał egzorcyzmów w 1999 roku.
   Dobrze jest, jeżeli w pobliżu egzorcysty są osoby osłaniające go modlitwą, wspierające praktyką umartwienia, ofiarą duchowa, pokutą. Szatan może także oddziaływać fizycznie nie tylko na egzorcystę, ale na kogoś, kogo uważa za swego wroga.

J.Z.:
Od listopada 1998 r. także z inicjatywy Ojca, odbyło się w Polsce kilka spotkań egzorcystów. Posługa egzorcysty jest bardzo trudna, odpowiedzialna, a nawet niebezpieczna...

o. B.B.:
Na pewno... Chciałbym jednak coś w tej dziedzinie zrobić. Po prostu ostrzec ludzi, żeby tak bezmyślnie nie wpadali w przepaść, w paszczę szatana. Powinniśmy tworzyć wokół siebie armię modlących się za tych, którzy są zniewoleni. Dlatego mam taki serdeczny apel, aby ten, kto będzie o to się starał, zabiegał, żeby miał w świadomości, iż w niejakim Kleosinie (koło Białegostoku) codziennie o godz. 1500 zbiera się grupa ludzi, by odmawiać Koronkę do miłosierdzia Bożego, a po niej bolesną część Różańca za tych, którzy jako zagubieni, zmaltretowani życiem proszą o radę i polecają się naszej pamięci modlitewnej. Módlmy się, by rady, ktokolwiek będzie ich udzielał, były rzeczywiście z Ducha Bożego. Tylko to, co z Jego natchnienia, co w Jego świetle i mocy jest podjęte, ma szansę na prawdziwy owoc. Zachęcajmy, aby liczba modlących się w tej ważnej intencji rosła. Powierzajmy tę sprawę dobremu Bogu, naszemu Odkupicielowi, który swoją śmiercią na krzyżu śmiertelnie ranił szatana; także działaniu Ducha Świętego i opiece Niepokalanej.

J.Z.:
I prośmy Boga, by nie brakowało nam egzorcystów, bo ich brak jest ze szkodą dla Kościoła i naraża biednych, uwikłanych w sieci Złego ludzi na zniechęcenie w walce lub na uciekanie się o pomoc do magów bądź fałszywych egzorcystów...
O. Benedykt Barkowski
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
  • Z Maryją przy Jezusie - Z pism S.B. Rozalii Celakówny
  • Posługa egzorcysty - O. Benedykt Barkowski
  • Radość krzyża - Jan Pluta
  • PSJ IX/2004
    skocz do numeru:
    Gra szatana z człowiekiem o duszę
    Posługa egzorcysty
    © Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
    Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.