Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr październik 2004
W Tobie mam upodobanie
W październiku Kościół kieruje nasze spojrzenie na Maryję. Różańcowe rozmyślania pozwalają nam docierać do głębi tajemnicy Boga i rzucają światło na tajemnicę naszego własnego życia. Otwarcie przed Matką Najświętszą całego bogactwa naszego życia wewnętrznego prowadzić będzie do coraz większej dojrzałości. Ona, Panna roztropna, podpowiada nam, jak żyć i jakimi mamy być wobec Ojca, aby stać się szczęśliwymi.

Czystość dla Ojca
Zasłużyć czy... przyjąć? Maryja na nią nie zapracowywała, Ona ją przyjmowała. Jej dziewiczość przejawiała się nie tyle w cnocie, ile w otwartości na wszystko, co od Boga pochodziło. Nie spóźniła się z odpowiedzią. Była gotowa, gdy nawiedził Ją Pan. Była gotowa do wypełnienia Jego woli w swoim życiu.
      Dziewictwo często sprowadza się tylko do czystości ciała. Owszem, dziewictwo jako cnota jest czymś pięknym. Nie może to być jednak "cnota dla cnoty", ale ma ona prowadzić do zbawienia, do usłyszenia przeze mnie osobiście słów: Tyś moja córka umiłowania... W życiu duchowym decydujące są takie wartości, jak: pokora, zaufanie, przyjęcie miłosierdzia. One prowadzą do doskonałości przed Bogiem. To Bóg czyni mnie czystą, to znaczy przenikalną dla swojego światła, podobnie jak uczynił czystą Maryję.
      W Piśmie Świętym znajdujemy przypowieść o Pannach roztropnych i nierozsądnych (Mt 25,1-13). Mądrość i głupota Panien roztropnych i nierozsądnych obrazuje styl kierowania się logiką cnót i wartości. Wszystkie one miały takie same szanse, dlaczego więc nie zostały wybrane? Jedne i drugie były przecież dziewicami, a jednak nie to zapewniło im wejście do Królestwa. Nie chodzi więc o czyny moralne, ale o otwarcie się na Ducha Świętego (w przypowiesci symbol oliwy) i zaskarbianie cnót przez Niego nam danych, nie zaś wypracowanych własnym wyrzeczeniem, niezdolnym do utrzymania w nas Bożego płomyka.
      Serafin z Sarowa, rosyjski mnich pisze o "zaskarbianiu sobie" Ducha Świętego, o "zdobywaniu" Go, a zdobywa się Go poprzez konkretne czyny osadzone na wierze, przez postępowanie wyrażające żyjącego we mnie Chrystusa. Nie jest to zdobywanie cnoty dla niej samej, za którą stoi nierzadko miłość własna, chęć zasłużenia sobie na przychylność Boga. Gdy modlę się czynem, działaniem, nie muszę już dzielić czasu na pracę i modlitwę. Duch Święty przebóstwia wtedy wszystko, co robię i czym żyję. Codzienność staje się wtedy modlitwą.
      Panny roztropne pozwoliły się kochać i dlatego nie zabrakło im oliwy w lampach; nierozsądne zaś były przekonane, że ich czystość moralna wystarczy do usprawiedliwienia, i nie zadbały o dar Ducha Świętego. Miłość jest obdarowywaniem i ten, kto pozwoli obdarować się przebaczeniem, zdolny jest przyjąć dar zbawienia. Tylko ten, kto widzi swoją nędzę, rozumie, że zdolności do dobra nie może przypisywać sobie. Zamiast tracić energię na zdobywanie cnót na sposób poganina, w którym jeszcze nie żyje Chrystus, otwiera się na łaskę, dzięki której będzie zdolny do uczynków   miłości.
      Panny nierozsądne kierowały się połowicznością. Wzięły lampy, ale nie wzięły oliwy. Miały piękne ideały, ale nimi nie żyły. Nie miały osobistego doświadczenia Boga, nie znały Go z modlitwy. Nie wiedziały, że często "się spóźnia", że wydaje się głuchy i nieobecny. Przychodzi w ostatniej chwili - ale zawsze na czas. Lecz one nie były gotowe.

Pełnienie woli Ojca
Maryja była tym, kim chciał Ją mieć Bóg. Żyła pod kochającym spojrzeniem Ojca i pozwalała Mu się kształtować. To spojrzenie czyniło Ją wolną dla Niego. Od najmłodszych lat szukała woli Bożej. Jedynym Jej pragnieniem było życie dla Niego przez oddawanie Mu chwały i poprzez służbę. Do pełnienia woli Bożej potrzebna jest świadomość, że Bóg powołał mnie, bym kochała, bym uwielbiała Go, abym angażowała się dla Niego, a przez to "była całkowicie sobą".
      Dotarcie do prawdy o sobie pomaga w pełni być sobą. Wówczas będę chwalił Tego, który mnie ukształtował. W ten sposób samo dzieło stanie się największą chwałą Stwórcy. Wszystko, co robię w życiu, robię na chwałę Bożą. Kiedy jestem sobą, potrafię tak jak Maryja wybrać w życiu to, co powinnam wybrać. Skoro celem życia człowieka jest szczęście wieczne, polegające na wiecznym zjednoczeniu się z Bogiem, to mam tak żyć, by to szczęście osiągnąć. Takich dokonywać wyborów, by one ku temu szczęściu mnie prowadziły.

Być córką Ojca
Maryja poprzez postawę pełnego otwarcia się na Boga, zasłuchania się w Niego, przyjęła Słowo Zwiastowania jako skierowane do Niej osobiście. Przeświadczenie o tym, że jest umiłowaną córką Ojca, uzdolniło Ją do przyjęcia zadania, jakie miała zrealizować w swoim życiu. Bez poczucia, że jest kochana, trudno byłoby Jej powierzyć się z ufnością Bogu. Gdyby nie czuła się córką Ojca, gdyby Mu nie zawierzyła do końca, nie odpowiedziałaby fiat, od którego zależało zbawienie świata.
      Od mojego "tak" zależy wejście na drogę powołania, przez które wypełni się Boży zamiar względem mego życia. Moja zdolność do miłości potrzebuje pewności, że sama jestem miłowana przez Boga, że jestem afirmowana w całej pełni mego człowieczeństwa, przyjmowana w całej prawdzie mojego istnienia. Według Jana Pawła II człowiek nie może żyć bez miłości. Jest wezwany do miłości Boga i bliźniego, ale żeby prawdziwie miłował, potrzebna mu jest ta pewność, że Bóg go miłuje. Wtedy pojawia się naturalna potrzeba powierzenia się, oddania siebie, przynależenia do kogoś większego, niż ja sama.

Powierzenie się Ojcu
Życie zawierzeniem stało się dla Maryi fundamentem rozumienia samej siebie. Dziewicze, czyste serce pozwoliło Jej zrozumieć wielkość powołania, jakim obdarzył Ją Bóg. Na to powołanie odpowiedziała ufnym zawierzeniem, które było możliwe dzięki szczególnej relacji miłości, jaka łączyła Ją z Bogiem.
      Osobowa relacja z Ojcem zaczyna istnieć, gdy odpowiadam miłością na Jego miłość. Zawierzenie Bogu jest możliwe dzięki wierze w to, że jestem akceptowana taka, jaką jestem. Bo jeżeli nawet moja słabość Mu nie przeszkadza, to i ja mam odwagę powierzyć Mu się z ufnością. Prawda o mnie samej oglądana oczami Boga prowadzi do nadziei. Potrzeba bycia akceptowanym, pomimo prawdy o własnej słabości, jest głęboko wpisana w naturę człowieka i tylko osobista relacja z miłującym Ojcem jest w stanie zaspokoić to pragnienie.

Wiara w Ojca
Maryja, im bardziej poznawała Boga, tym bardziej Mu wierzyła. Bóg przybliżał Ją do tajemnicy, którą miała całe życie zgłębiać. Budowała w sobie prawdziwy obraz Boga, wykluczający jakikolwiek lęk. W dążeniu ku dobru nie ma bowiem lęku (por. 1J 4,18). Nie powstała w Niej podejrzliwość, nie upierała się przy swojej koncepcji życia, ale potrafiła zrezygnować ze swoich planów. Podejmowała słuszne decyzje.
      Im lepszych dokonuję wyborów w życiu, tym więcej widzę dobra, tym większe możliwości się przede mną roztaczają. Od dobrego przechodzę do lepszego. Jeśli wierzę Bogu, całe życie ukierunkowuję na drogę prowadzącą ku Niemu.

Życie miłością Ojca i Syna
Maryja była tą, która pierwsza zrozumiała wielkość daru Ducha Świętego. Otwarta całkowicie na Niego dała się prowadzić, pozwoliła się kształtować Jego mądrości. Prośmy Maryję o wstawiennictwo, bo Ona wie, co znaczy przyjąć Ducha Świętego, co znaczy prześwietlić Nim swoje działanie. Duch Święty prowadzi zawsze do konkretu, w którym żyję. Ta, która była całkowicie na Niego otwarta, przygotowuje mnie na przyjęcie Ducha Świętego, by On całkowicie mnie przemieniał, a przez to wprowadził do uczestnictwa w życiu samego Boga.
      Taką moc przemiany, uzdrawiania ma modlitwa różańcowa, która jest modlitwą o wielkim znaczeniu, przynoszącą owoce świętości, jak pisze Jan Paweł II w Rosarium Virginis Mariae. Będąc modlitwą prostą, ma wielką moc, daje wewnętrzną siłę. Wchodząc w głębię tej modlitwy, podejmuję wysiłek kontemplacji tajemnic, dzięki którym dokonało się odkupienie świata. Poprzez różańcowe rozmyślania wpisuję swoje życie w misterium zbawczych dzieł Boga tak jak Maryja, która zaangażowała się w dzieło odkupienia człowieka.
      Maryjo, najdoskonalszy wzorze dziewictwa i roztropna Służebnico Pana, tajemnicę Twojego Serca, zna tylko Pan!
Agnieszka Burda
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
PSJ X/2004
skocz do numeru:
© Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.