Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr styczeń 2005
Słowo od redakcji
Na początku roku, zmieniając kalendarze, zwykle raz jeszcze patrzymy na ten, który za chwilę wyląduje w koszu albo w piecu. Znajdziemy w nim znaki naszych ludzkich spotkań, spraw do załatwienia, obowiązków, które trzeba było spełnić. To wszystko już za nami. Rozpoczynamy Nowy Rok z czystym jeszcze kalendarzem, w którym kolejne dni będą się zapełniać nowymi sprawami, wizytami i zadaniami. Stary rok żegnamy z nostalgią, w nowy patrzymy z nadzieją.

Powiadają "mądrzy" ludzie, że właściwie takie patrzenie wstecz i wprzód nie ma sensu, bo na naszą przeszłość ani na przyszłość nie mamy już wpływu. Przeszłość już do nas nie należy, a przyszłość jeszcze do nas nie należy. Liczy się tylko czas teraźniejszy, bo to właśnie dzisiaj trzeba podejmować konkretne decyzje, dzisiaj trzeba robić to, co do nas należy, nie warto więc zawracać sobie głowy ani tym, co już było, ani tym, co się ma dopiero wydarzyć. Z takim stawianiem sprawy pojawia się jednak niebezpieczeństwo wyalienowania człowieka z jego kontekstu historycznego. Póki żyjemy na ziemi, jesteśmy uwarunkowani naszą historią. Na nasze dzisiejsze działania i wybory ma wpływ nasza przeszłość. Dojrzałość tych wyborów każe rozważyć to, co zrobiliśmy w przeszłości, choćby po to, żeby pewnych błędów nie powtarzać, natomiast żeby ze skarbca swojej przeszłości wydobyć to wszystko, co w niej było dobre, piękne i prawdziwe. To, kim dzisiaj jesteśmy, zawdzięczamy naszej historii, temu, co już przeżyliśmy i czego w życiu doświadczyliśmy. To, jakimi jesteśmy u progu roku 2005, zawdzięczamy także temu, co przeżyliśmy w roku 2004.

Nowy Rok jest także wezwaniem do spojrzenia w przyszłość. Jeszcze jej nie znamy, ale przecież nie zaczynamy jej budować od zera. Najważniejsza jest jednak świadomość, że w ten Nowy Rok nie wchodzimy sami, ale z Jezusem i z Jego Matką. Im powierzamy czas, który jest przed nami. I to w nas budzi nadzieję, że Nowy Rok może być lepszy od tego, który co dopiero pożegnaliśmy.
Redakcja
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
  • Modlitwa poety - Bolesław Kozina SJ
  • Najbardziej potrzeba nam modlitwy - Stanisław Pomykała SJ
  • Chrześcijanie lwom! - Paweł Szpyrka SJ
  • Polska kaplica w Loreto - Urszula Janicka-Krzywda
  • PSJ I/2005
    skocz do numeru:
    © Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
    Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.