Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr marzec 2005
Orędzie paschalne
      Głębokie milczenie Wielkiego Postu przerywa śpiew Exultetu - pieśni, która jest odpowiedzią na wielkie dzieła zbawcze. Rozpoczyna się od słów mówiących o nocy, która zostaje rozświetlona przez światło. Trzynaście razy zostaje użyty termin noc a światło i wszystkie synonimy odnoszące się do światła pojawiają się 25 razy. Exultet mówi o przeciwstawnych sobie rzeczywistościach i o walce, jaką one toczą między sobą, o zwycięstwie światła nad nocą.
      Ażeby zrozumieć doniosłość tej pieśni, potrzeba zatrzymać się nad znaczeniem nocy samotności, milczenia i śmierci. Jeśli potrafimy wejść w tę noc, to zrozumiemy dlaczego Kościół śpiewa Exultet.
      Po wniesieniu do świątyni paschału - "słupa ognia" - diakon śpiewa radosną pieśń razem z zastępami aniołów, z wszystkimi wierzącymi i z całym stworzeniem. Możemy ją porównać do pieśni śpiewanej przez Mojżesza i Miriam po przekroczeniu Morza Czerwonego, kiedy Izraelici poczuli się uwolnieni, zjednoczeni jako naród, który wcześniej był rozproszony. Izrael, znajdując się już na drugim brzegu, jest ludem, który śpiewa! Czemu zatem ma służyć ta noc? Zgromadzeniu wspólnoty, która rozproszona wreszcie się odnajduje? Śpiew jawi się tutaj jako symbol tej wspólnoty Izraela. Egipcjanie natomiast pozostają w rozproszeniu. Exultet jest pieśnią kontrastów.
      Chciałabym rozpocząć od ukazania nocy Jezusa, dlatego odniosę się do psalmu, który Kościół śpiewa podczas Liturgii Paschalnej, a przede wszystkim do niektórych wersetów tego psalmu. Noc Jezusa, którą jest śmierć, możemy widzieć jako najgłębszą rozłąkę, separację. Jezus w sobie, w swojej śmierci, w pogrzebaniu i zstąpieniu do otchłani doświadczył separacji od Boga i od człowieka, negacji wszelkiej komunii, skrajnej samotności i tego, co my nazywamy radykalnym milczeniem, tak jak nikt z ludzi tego nie doświadczył, i dlatego mówi się o wyjątkowej samotności Jezusa. Jest nią totalne zerwanie komunii, pogrążenie się w milczeniu bez żadnej odpowiedzi. Jest to w gruncie rzeczy to, czego doświadczają w sposób paradoksalny Egipcjanie. Rozdziały 17. i 18. Księgi Mądrości ukazują doświadczenie Izraelitów w związku z towarzyszącym im "słupem ognia" i przeciwstawne jemu doświadczenie Egipcjan związane ze światła, które staje się dla nich ciemnością.
      Centralna część Exultetu mówi o nocy, która jak dzień zajaśnieje, i na innym miejscu: Noc będzie dla mnie światłem i radością moją. Możemy powiedzieć o Jezusie, że przeżył w samym sobie, w sposób radykalny, przeobrażenie tej nocy - On sam był tym przeobrażeniem. On przyjął na siebie noc Egipcjan, tę radykalną samotność, która wywołuje niesamowity lęk, strach przed słyszanymi odgłosami. Jest to psychologiczny, fundamentalny lęk kogoś, kto przeżywa swoje odłączenie od Boga z powodu grzechu. Jezus stał się dla nas grzechem - przypomina św. Paweł. Jezus przyjął na siebie wszystkie grzechy ludzkie, także ten największy, jaki możemy sobie wyobrazić, tj. zabicie Syna Bożego. To odłączenie od Boga, jakie może przeżywać człowiek, Jezus uczynił swoim.
      W Psalmie 88. czytamy: Umieściłeś mnie w dole głębokim, w ciemnościach, w przepaści śmierci. Ciąży nade mną Twoje oburzenie. Sprawiłeś, że wszystkie fale mnie dosięgły. Czy dla umarłych czynisz cuda? Czy zmarli wstaną, by wielbić Ciebie? Jezus doświadcza maksymalnego oderwania od Boga, doświadcza samotności i milczenia Boga. Potem zobaczymy co kryje się za tym milczeniem. Nade mną przeszły Twe gniewy i zgubiły mnie Twoje groźby. Otaczają mnie nieustannie jak woda, okrążają mnie wszystkie naraz. Odsunąłeś ode mnie przyjaciół i towarzyszy, domownikami moimi stały się ciemności. Doświadczenie potęgi, jaka tkwi w ciemnościach, stanowi kontrast w stosunku do tego, o czym śpiewa Exultet. Bardzo ważne jest zrozumienie, czym są te ciemności, których może doświadczyć każdy człowiek, a których doświadczył w sposób szczególny Jezus.
      Chciałabym odnieść się jeszcze do dwóch fragmentów Pisma: z Księgi Wyjścia, a w sposób szczególny do dziewiątej plagi, którą jest ciemność, i potem do tego, co na jej temat mówi Księga Mądrości. Interesująco przedstawia ona, w jaki sposób noc światła staje się dla Egipcjan nocą ciemności, lęku, nocą okropną, straszną, dla Izraelitów zaś nocą nadziei, światła i oczekiwania.
      I rzekł Pan do Mojżesza: "Wyciągnij rękę ku niebu, a nastanie ciemność w ziemi egipskiej tak gęsta, że można będzie dotknąć ciemności"(Wj 10, 21). Te ciemności miały trwać trzy dni. Przepięknie mówi o tym hebrajski midrasz: Ciemności trwały siedem dni. Przez trzy pierwsze dni ludzie mogli siadać i wstawać ze swych miejsc, mając jeszcze panowanie nad swymi ruchami pomimo otaczających ciemności, ale przez następne cztery dni ciemności pogłębiły się do tego stopnia, że nikt nie mógł ani usiąść, ani wstać ze swego miejsca. Kiedy mówimy o ciemności (w sposób szczególny o nocy w Starym Testamencie) należy zrozumieć, że jest to taka ciemność, która nie tylko oddziela ludzi od siebie, izoluje ich; przez co każdy jest jakby sam w sobie, ale taka, w której każdy dochodzący odgłos jest źródłem koszmaru. Usiłuje się uciec, ale ucieczka jest niemożliwa, ponieważ jesteśmy jakby sparaliżowani. Tak więc nie można nawet uciec od tych ciemności, ponieważ one paraliżują całego człowieka i wobec tego z konieczności pozostaje się w ciemnościach. Po dziewiątej pladze faraon wzywa Mojżesza i zarządza wyjście Izraela. Nie pozwala jednak na zupełne, totalne jego wyjście. W Egipcie mają pozostać tylko zwierzęta. Mojżesz oponuje, mówiąc: nie, także nasze zwierzęta pójdą z nami, aby służyć nam do składania ofiar i całopaleń (por. Wj 10,25-26). Nie pozostanie nawet "kopyto" z Izraela w Egipcie, dlatego potem śpiewamy w orędziu paschalnym o totalnym zbawieniu. Pan uczynił twardym serce faraona. Odejdź ode mnie! Strzeż się i nie zjawiaj się już przede mną! Skoro się tylko zjawisz przede mną, umrzesz. I rzekł Mojżesz do faraona: "Będzie, jak powiedziałeś. Nie zjawię się więcej przed tobą" (Wj 10,28-29). Jest to piękny dialog. Faraon wyrzuca precz Mojżesza, który potwierdza to, co powiedział faraon: nie będę oglądał twego oblicza. Możemy wyobrazić sobie mocno zatrzaśnięte drzwi przez zdenerwowanego Mojżesza. Tutaj rozpoczyna się wielkie działanie Boga, który interweniuje, aby wyprowadzić Izraela z Egiptu. Egipt z nocy ciemności przechodzi w drugą noc separacji, jeszcze bardziej ciemną, którą była śmierć pierworodnych. Jednocześnie obserwujemy milczenie Izraelitów, które rodzi ta noc. W następnych wersetach widzimy Izraelitów uciekających, stojących na brzegu morza i krzyczących na Mojżesza, pełnych pretensji, że wyprowadził ich z Egiptu. Wtedy Mojżesz mówi: Bądźcie cicho, zamilknijcie, ponieważ sam Bóg będzie działał i uczyni dla was wielkie rzeczy. Przywołanie tego opisu daje nam wyobrażenie tej nocy z Księgi Wyjścia, do której odwołujemy się w orędziu paschalnym. Chodzi tutaj zarówno o tę noc, której doświadczają Egipcjanie, jak i o tę, która staje się udziałem Hebrajczyków. Noc Egipcjan to całkowite zerwanie relacji, w której nie można już oglądać twarzy Mojżesza, ponieważ nie chce się znać Pana. Ta noc jest nocą największej ignorancji, nieznajomości, która warunkuje potem rozproszenie, izolację, samotność, która staje się doświadczeniem Egipcjan.
      Czymś zupełnie innym jest noc dla Izraelitów. Oznacza ona oczekiwanie, ciszę, milczenie, w którym Bóg dokonuje zbawienia. Milczenie to kończy się śpiewem pochwalnym na cześć Boga, który dokonał wielkich dzieł. Ta sama noc, dla jednych, jak i dla drugich, jest zupełnie innym doświadczeniem. Mówi o tym Księga Mądrości w rozdziałach 17-18. To co było mrokiem, ciemnością dla jednych, było światłem dla drugich, co było rozproszeniem dla jednych, to dla drugich było komunią, co dla Egipcjan było źródłem lęku i strachu, dla Izraelitów było źródłem nadziei: Niegodziwcy, co zamyślili ujarzmić lud święty, legli, uwięzieni ciemnością, zniewoleni długą nocą: zbiegowie przed wieczną Opatrznością - zamknięci pod strzechą (Mdr 17,2). Warto zauważyć, że dla Egipcjan ich własne domy w noc paschalną stały się jakby więzieniami, podczas gdy Izraelici w swych domach celebrowali Paschę - obecność Boga. Ci, którzy mniemali, że się ukryją z grzechami tajemnymi pod ciemną zasłoną zapomnienia, pogrążeni zostali w ciemnościach, wielce zatrwożeni i przerażeni zjawami. Bo i chroniąca ich kryjówka nie zabezpieczała przed strachem: rozlegały się wokół przerażające odgłosy, ukazywały się ponure zjawy o posępnych twarzach. I ani żadna siła ognia nie mogła dać światła, ani jasne płomienie gwiazd nie zdołały rozświetlić owej strasznej nocy (Mdr 17,3-5). Człowiek, który jest w niewoli własnego grzechu, jest poddany jednocześnie niewoli własnych lęków. Zobaczymy, co Bóg uczyni dla każdego z nas, jak dokona się całkowite uwolnienie także na najgłębszych płaszczyznach. I ukazywały się im tylko przeraźliwe ognie samozapalne, a wystraszeni owym nieznanym zjawiskiem, za gorsze brali to, na co patrzyli (Mdr 17,6). Możemy mówić o dezorientacji także na płaszczyźnie percepcji. Lęk tworzy także warunki dla błędnej percepcji. Niektóre rzeczy wydają się być większe, niż są w rzeczywistości. Zmysły nie odbierają prawdziwych wymiarów, przez co strach rodzi się i narasta. A ich w tę noc rzeczywiście bezwładną i z czeluści bezwładnej Otchłani wypełzłą uśpionych snem zwyczajnym raz trapiły zjawy straszliwe, to znów upadek ducha obezwładniał, padł bowiem na nich strach nagły i niespodziewany. I tak padał każdy, gdzie się kto znajdował i był więziony, zamknięty w więzieniu bez krat. Czy to byt rolnik czy pasterz, czy robotnik pracujący na pustkowiu - zaskoczony ulegał nieodpartej konieczności: wszystkich ich skrępował jeden łańcuch mroku (Mdr 17,13-16). Zbawienie oznacza wyzwolenie z więzów, jakie tworzą ciemności, które obezwładniają każdego z nas do tego stopnia, że nikt nie może pomóc drugiemu, ponieważ jest odseparowany. Cały bowiem świat był zapalony światłem i oddawał się pracy bez przeszkody: tylko nad nimi uciążliwa noc się rozpostarła, obraz mroków, które miały ich ogarnąć. A sami byli dla siebie większym ciężarem niż ciemność (Mdr 17,19-20). Samotność, jakiej doświadczyli Egipcjanie przez dziewiątą plagę, sprawiała, że sami dla siebie stanowili większe obciążenie aniżeli otaczające ciemności. Lęk, grozę budził własny ich oddech tak, że nie mogli znieść samych siebie. Kto działa tej nocy? Nikt nie może działać, ponieważ wszyscy są owładnięci, zniewoleni lękiem, samotnością, grozą chwili, a nawet Jezus nie działa w tych ciemnościach, ale działa sam Bóg, który ma wszystko w swoich rękach, dlatego nazywamy tę noc nocą, w której dokonują się wielkie dzieła Boże - Zmartwychwstanie! Jedynym, który walczy, działa, pracuje, jest Bóg. On czuwał przez całą noc. Możemy przypomnieć cztery noce: noc stworzenia, wyzwolenia, wcielenia Słowa Bożego, noc zmartwychwstania.
      Orędzie paschalne jest pieśnią radości i stanowi odpowiedź na wielkie wołanie, wzywanie pomocy od Pana. Do sytuacji Izraelitów, którzy znajdowali się w opresji, odnosi się mały midrasz, znajdujący się w komentarzach do Księgi Wyjścia i Pieśni nad Pieśniami. Kiedy Izrael ma przekroczyć morze, znajduje się pomiędzy morzem i Egipcjanami. Do kogo porównamy Izrael? Jest on porównany do gołąbki, która znajduje się u wejścia do rozpadliny skalnej, gdzie schroniła się przed sępem. Jeśli opuści grotę, natychmiast zostanie pochwycona przez sępa. Jeśli schowa się głębiej w grocie, napotka węże, które zamieszkują takie rozpadliny skalne, i zostanie ukąszona. Gołąbka nie może ani zbytnio się wychylić z groty, ani zbytnio się w niej schować. W podobnej sytuacji znajdowali się Izraelici: przed sobą mieli morze a za plecami Egipcjan. Co robi gołąbka w tej sytuacji? Krzyczy! Nie wie, co robić. Nie może uciec ani się schować. Przypomina to znany wszystkim werset z Pieśni nad Pieśniami: Daj mi usłyszeć Twój głos! (Pnp 6,12). Wtedy Bóg przychodzi i napełnia ją pokojem. Bóg działa. Ona natomiast nic nie może zrobić, tylko krzyczeć. To także robią Izraelici, krzyczą. Mojżesz ich uspokaja: bądźcie spokojni, ponieważ PAN uczyni wszystko dla was. Egipcjanie natomiast przeciwnie. Oni też mogą znajdować się w podobnej sytuacji - pomiędzy "wężem i sępem" - ale ich postawa jest inna, taka, że nie mogą krzyczeć. Wypływa ona z lęku, który ich ogarnia. Dlatego właśnie Egipcjanie wpadają w sidła nocy. Nie mogą przezwyciężyć tego lęku, ponieważ nie mają sił. Są tak obezwładnieni przez lęk, że uciekają, ale uciec nie mogą. Są tak wystraszeni ciemnością, że nie mogą nawet krzyczeć. Z nocą zawsze są związane: samotność, brak relacji - komunii, cisza, milczenie. W sposób szczególny wyrazem nocy jest lęk, tym bardziej więc nie można śpiewać. Człowiek w sytuacji lękowej, paraliżującej, nie jest zdolny do śpiewu. To jest czas milczenia. Ale jak już wspomniałam, milczenie Izraelitów jest pełne nadziei, ponieważ oni wiedzą, że Bóg działa. Ale Egipcjanie nie wiedzą, ponieważ nie znają Pana, dlatego ich noc jest nocą najgłębszej niewiedzy, największej ignorancji, braku miłości itd. Największy lęk rodzi się z nieznajomości rzeczy. Człowiek nie wie, jak się sprawa skończy, nie wie, jaki będzie finał tego, co przeżywa. Mojżesz natomiast wie, że Bóg w tej chwili dokonuje zbawienia, dlatego uspokaja lud.
      Wspólnota wierzących w Chrystusa wchodzi w noc paschalną z zapalonym paschałem i śpiewem: Światło Chrystusa! Po czym rozlega się Exultet. Spróbujmy przez lekturę orędzia paschalnego wejść w tajemnicę tego, co dzisiaj jest dla nas ciemnością, a ujrzymy w nowym świetle także sens paschalnej radości.
s. Michela Porcellato, kamedułka; tłum.: Barbara Rzepka
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
  • Spotkanie ze świętym Józefem - Katarzyna Pytlarz
  • Sakrament jedności - Paweł Szpyrka SJ
  • Orędzie paschalne - s. Michela Porcellato, kamedułka; tłum.: Barbara Rzepka
  • PSJ III/2005
    skocz do numeru:
    © Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
    Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.