Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr kwiecień 2006
Chrystus zmartwychwstan jest
O najstarszych polskich pieśniach wielkanocnych
      W Polsce pieśń liturgiczna pojawiła się już w 2. połowie X w. wraz z przyjęciem chrześcijaństwa. Stanowiła ona ważny element pięknej, tajemniczej i niezrozumiałej dla większości uczestników liturgii. W radości wielkanocnego poranka, podczas rezurekcyjnej procesji, wszyscy chcieli uczestniczyć aktywnie. Może dlatego najstarszą znaną polską pieśnią religijną jest pieśń wielkanocna.

      Najstarsze polskie pieśni mają formę tropu. Trop jest parafrazą tekstu liturgicznego z odpowiednio dobraną melodią. Umieszczano go przed jakimś innym śpiewem liturgicznym lub po nim, a czasami także w środku. Miał zwykle postać retorycznych ozdobników. Stanowił uzupełnienie głównego tekstu i wykonywany był przez innego śpiewaka lub chór. Jego rozkwit datuje się na wiek XI. Prawie wszystkie śpiewy liturgiczne miały swoje tropy: Kyrie, Gloria, Sanctus, Hosanna i in. Najbardziej znanym polskim tropem do Kyrie jest Bogarodzica. Od XII w. Kościół starał się ograniczyć twórczość tropiczną, ponieważ zbyt bujny rozwój "ozdobników" zacierał wymowę tekstów podstawowych. Walka o czystość liturgii trwała 500 lat. Jej kres położył dopiero Sobór Trydencki.
      W 1365 r. Świętosław z Wilkowa zapisał w Graduale Plocensis przed łacińskimi hymnami jedną strofę w rodzimej mowie. Zachowały się jedynie odpisy. Jest to najstarszy znany zapis polskiego tekstu poetyckiego:

Krystus zmartwychwstał je,
Ludu przykład dał je,
Eż nam z martwych wstaci
Z Bogiem krolowaci. Kyrie [eleison].

      Tekst stanowi trop do Kyrie. Prezentuje centralne prawdy o Zmartwychwstaniu Pańskim: Chrystus rzeczywiście zmartwychwstał, w ten sposób dał wierzącym przykład i nadzieję na powstanie z martwych, aby mogli kiedyś królować z Bogiem. Melodyjny kształt, równa ilość sylab w wersach oraz rym czyniły ją łatwą do zapamiętania i wykonywania. Stąd jej ogromna popularność. Prawdopodobnie w Krakowie wykonywano dodatkowo inne zwrotki, z których każda była wołaniem do jednego z krakowskich patronów: Stanisława, Floriana i Bernardyna. Z Małopolski pochodziła także inna wersja pieśni z charakterystycznym połączeniem wołania: Alleluja. Kyrie eleison po każdej strofie. Tutaj adresatami są: Jezus, Bóg Ojciec, Maryja i św. Stanisław.
      Łacińska liturgia Wielkiego Tygodnia, w której lud mógł uczestniczyć jedynie w roli obserwatora, pełna była gestów i znaków. Podczas procesji chodziło o bardziej aktywne włączenie wszystkich w świętowanie i zamanifestowanie radości ze zmartwychwstania Pańskiego. Najstarsze polskie pieśni wielkanocne miały charakter pieśni procesyjnych. XIV-wieczna księga liturgiczna Stella Choris Plocensis (Gwiazda chóru płockiego) zawierała opis rytuału procesji w katedrze płockiej. Procesja rozpoczynała się w katedrze, gdzie podczas wykonywania łacińskiej pieśni Advenisti… (Przybyłeś…) odsłaniano krzyż. Gdy przewodniczący zgromadzeniu biskup uroczyście ukazywał go wiernym, ci wykonywali pieśń polską: Wstał z martwych crol nas Syn Boży. Po krótkiej adoracji ruszała procesja, a duchowni intonowali sekwencję Victime paschali laudes, wykonywaną na przemian z ludem, który po każdej łacińskiej zwrotce odśpiewywał strofę polską: Chrystus zmartwychwstał je. W podobny sposób wykonywany przez chór chłopców po łacinie był hymn łaciński: Salve festa die. Wierni przeplatali go śpiewem:

Przez Twe święte z martwych wstanie,
Boży Synu, odpuściż nam nasze zgrzeszenie.
Ty jeś ten świat sam sławił,
Żywoteś nasz naprawił,
Śmierciś wiecznej nas zbawił,
Swą moc zjawił.

      Radosne obwieszczenie faktu zmartwychwstania stanowiło główny motyw wielkanocnych śpiewów. Powody tej radości oddaje krótki śpiew z 1. połowy XV w., będący adaptacją łacińskiego tropu O quam felix haec lub Laeta dies illuxit. Możliwe, że dotarł do nas za pośrednictwem czeskim.

Wesoły nam dzień nastał,
Gdy Syn Boży z martwych wstał,
Bychmy z grzechów powstali
I Jego naśladowali,
A potem z Nim wiecznie krolowali.

      Na początku XVII w. powstała znana do dziś pieśń, w której możemy dostrzec ślad średniowiecznej inspiracji: Wesoły nam dzień dziś nastał.
      Pieśń wielkanocna spełniała także rolę Biblii ubogich. Zawierała wątki fabularne, oparte na przekazach ewangelicznych, rozbudowanych dzięki szczegółom pochodzącym z apokryfów. Pieśń Trzy Maryje poszły, oparta o relację Ewangelii wg św. Marka, stanowi wierne przeniesienie tekstu w formę wierszowaną. Mamy tu opowieść o wyprawie trzech kobiet z wonnymi maściami, o ich niepokoju związanym z ciężkim kamieniem u grobu, o ich zdumieniu i spotkaniu się z aniołem, który objawia im tajemnicę Zmartwychwstania. W ten sposób wierni mogli utrwalić sobie podstawową relację o pustym grobie.
      W odniesieniu do pojawiających się wątków apokryficznych zwraca uwagę opis kolejnych spotkań Zmartwychwstałego z różnymi postaciami, z którymi spotkać się musiał, mimo że brak niekiedy o nich wzmianki w tekście kanonicznym. Jedna z pieśni odnotowuje spotkania z Maryją, z Marią Magdaleną, z uczniami z Emaus i ukazanie się wszystkim uczniom. W innej śmiało rozwinięty zostaje wątek losów Chrystusa po śmierci Jego ludzkiego ciała.

Gdy rozdzielił duszę z człowieczeństwem,
złączywszy się sama dusza z Bóstwem,
tam nawiedziła,
a swe miłośniki ucieszyła.

      Autor dotyka tu umiejętnie tajemnicy śmierci Chrystusa. Potem opisuje Jego wzruszające spotkanie z duszami świętych ojców, które z utęsknieniem oczekiwały zbawienia. Zdumienie wyrażali jedynie zupełnie zaskoczeni gospodarze piekieł: Rzekli diabli: "Co to jest dziwnego, nie słał nam świat nigdy umarłego, tak śmiałego, wiedzie dusze precz z zamku naszego". Wbrew przyjętej tradycji, autor nie wiąże Zmartwychwstania ze spektakularnymi efektami: trzęsieniem ziemi i odwaleniem kamienia. Stać się to miało po cichu, a jedynym elementem trwogi była reakcja strażników, którzy ze strachu pomdleli. Potem następuje rozbudowany wątek spotkań z najbliższymi. Pierwszą osobą, którą odwiedza Jezus, jest Matka. Cierpiącą i pogrążoną w smutku Maryję pociesza już samo pojawienie się Syna, który zapowiada Jej, że wkrótce zostanie wzięta do nieba. Drugą osobą, która spotyka Chrystusa, jest Piotr. Smutek Piotra związany jest nie tylko ze śmiercią Jezusa, ale także z jego haniebnym zaparciem się Mistrza w godzinie próby. Jezus uspakaja go mówiąc, że wszystko to, co się stało, było częścią Bożego planu, także uczynek Piotra. To doświadczenie miało go nauczyć współczucia dla grzeszników, kiedy zostanie pasterzem Kościoła, aby nie popadał w pychę:

Aby umiał ugadzać grzesznemu,
gdyś sam poddan upadniemu swemu,
abyś nie wspychał,
a za swój grzech do swej śmierci wzdychał.

      Radości spotkania ze Zmartwychwstałym mogła także doświadczyć Maria Magdalena, która otrzymała misję powiadomienia uczniów Pańskich, i uczniowie z Emaus, których spotkał w drodze jako pielgrzym. Wspomina także autor pieśni ukazanie się uczniom i przekazanie pozdrowienia pokoju. Z większą pieczołowitością zatrzymuje się na postaci Tomasza, któremu pozwala włożyć rękę do przebitego boku i obejrzeć znaki męki. Zdumiony i zakłopotany uczeń pyta: Jakożeś je tak cało zostawił, gdyś człowieczeństwo ze śmierci wybawił, Kryste wybrany? Czemu niezliczone Twoje rany? W odpowiedzi Chrystus wskazuje na dwie racje: Zachowam je grzesznym ku żałości, sprawiedliwym ku wiecznej radości. Scena spotkania Tomasza z Jezusem staje się w ten sposób katechezą, w której postać Chrystusa zostaje przedstawiona jako postać cierpiącego Sługi Jahwe za wszystkich, którzy tkwią w grzechach i trudno się im z nich wyzwolić, a równocześnie jako postać Zmartwychwstałego Pana, który niesie radość sprawiedliwym. Obraz ten odnosi do momentu Sądu Ostatecznego. Z troski o duszę grzeszników średniowieczny poeta w dwóch końcowych strofach rysuje obraz wiecznej piekielnej otchłani. Ostatnia zwrotka jest prośbą skierowaną do Jezusa o zachowanie duszy na dzień sądu.
      W pieśniach wielkanocnych brak jest pouczeń moralnych, tak często występujących w innych średniowiecznych pieśniach religijnych. Oczywiście grzesznik nie zapomina o własnej słabej kondycji i zanosi błagania do Zmartwychwstałego. Nie ma również wątpliwości, co do przyczyny złożenia przez Boga tak wielkiej Ofiary i jej zbawczej wartości.
      Tak wyraźnie radosne przesłanie pieśni miało wzbudzić w człowieku pragnienie nieba. Wielki Post był czasem nawrócenia i pokuty. Obecny czas staje się czasem radości z ofiarowanego ludziom zbawienia. Należało tylko pozwolić rozkwitnąć w sercu tej jedynej radości…
Paweł Szpyrka SJ
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
  • Misteria - teatr czy modlitwa? - Urszula Janicka-Krzywda
  • Chrystus zmartwychwstan jest - Paweł Szpyrka SJ
  • Zapatrzony w Boga i w człowieka - Bogusław Steczek SJ
  • PSJ IV/2006
    skocz do numeru:
    fot. Małgorzata Pióro
    © Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
    Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.