Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr maj 2006
Czule, gorąco, szaleńczo…
o miłości do Ojczyzny
      Pierwszą miłością mojego życia była Ojczyzna. A ponieważ z miłością jak z winem, więc z biegiem lat kocham Ją coraz bardziej.
      Kiedyś ta miłość zaprowadziła mnie do wąwozu Somosierra w Hiszpanii, miejsca najchwalebniejszej i najbardziej szalonej, udanej szarży ułańskiej w historii polskiego oręża. W kościółku, do którego po długich staraniach udało się nam wejść, odprawiłem dla moich studentów Mszę świętą. Potem, z narastającym wzruszeniem, zwiedziliśmy maleńkie muzeum poświęcone tej bitwie, w której pokonaliśmy Hiszpanów, a które teraz właśnie Hiszpanie utrzymują, pielęgnują, dbają o nie. Przestaliśmy się temu dziwić, gdy przeczytaliśmy napis nad wejściem: Hiszpanie umieją docenić męstwo. Bo miłość - jeśli jest prawdziwa - zachwyca i budzi szacunek u wszystkich. Jej brak budzi pogardę i wstyd nawet u swoich.
      Jeżeli nie będziemy kochać Ojczyzny, nie będziemy wiedzieć, kim jesteśmy. To kwestia tożsamości. Bo jak człowiekiem stajemy się, będąc mężczyzną albo kobietą, mając tożsamość męską lub żeńską, tak nie staniemy się obywatelami świata czy obywatelami Europy, jeżeli będziemy tego świata czy tej Europy "obojniakiem". Najpierw trzeba być albo Niemcem, albo Hiszpanem, albo Polakiem…
      Jeśli nie będziemy kochać Ojczyzny, nie będziemy umieli szanować innych narodów. Bo to jak z matką. Nie będziemy szanować matek innych, dopóki nie będziemy kochać i uważać za najwspanialszą na świecie własną Matkę. Tak uważając, nie pogardzamy innymi, ale wręcz przeciwnie: wiemy, że dla innych ich matka jest najwspanialsza na świecie. Wiemy, bo sami tego doświadczyliśmy, bo sami kochamy.
      Kochając Ojczyznę, doroślejemy, to znaczy przekraczamy siebie. Osoba dojrzała posiada w swoim życiu wartość wyższą niż ona sama, wobec której schyla głowę, wobec której klęka, dla której może i chce tracić życie. Albowiem życie tracimy tak czy inaczej, ale o wielkości człowieka świadczą wartości, dla jakich to robimy.
      Dlaczego jeszcze warto i trzeba kochać Ojczyznę? Również i dlatego - i to jest bardzo ważny powód! - że Ojczyzna jest rodzaju żeńskiego i jak każda przedstawicielka tego rodzaju chce być kochana, po pierwsze bardzo, po drugie bardzo i po trzecie najbardziej. Dlatego właśnie, że jest rodzaju żeńskiego, to trzeba Ją kochać czule i szaleńczo. Czule to znaczy tak, żeby się nie wstydzić czule o Niej mówić, żeby się nie wstydzić mówić o Niej z dumą, żeby się nie wstydzić mówić o Niej ze łzą. Przy wyjściu z muzeum w Somosierra widnieje inny napis: Ci, którzy umierają za Ojczyznę, mają prawo do pamięci, do modlitwy i do łzy. Jeżeli nie będziemy im tego prawa dawać, jeżeli nie będziemy pamiętać, jeżeli nie będziemy się modlić, jeżeli nie będziemy płakać, to znikczemniejemy jako naród.
      A szaleńczo, to znaczy z fantazją. Jak w Somosierra. Jak w tylu innych miejscach. Bez prymitywnej i wulgarnej przemocy, ale też bez naiwnej bezbronności; bez idiotycznych, wiecznie uśmiechniętych sloganów, ale też bez smętnej, wymuszonej powagi. Nie siermiężnie, nie tak z przyzwyczajenia, nie z obowiązku (choćby to był obowiązek patriotyczno-religijny), ale z klasą, szczerze, gorąco, nade wszystko. Tak, żebyśmy kiedyś, przy końcu naszego życia - tu w Polsce, w naszej Ojczyźnie - mogli usłyszeć od naszej Ukochanej te słowa, które uskrzydlają każdego rycerza: Mój Ty Wariacie Kochany! I żebyśmy zobaczyli błysk zachwytu w Jej oku.
      Na koniec tak pół żartem, pół serio, przysłowie ułańskie, które o miłości do Ojczyzny też wiele mówi: Nie ubliżysz swojej cnocie, gdy się oddasz patriocie. Często się narzeka, że dzisiejsza młodzież mniej cnotliwa itd. Otóż młodzież cnotliwa tak samo jak zawsze, tylko patriotów zdecydowanie mniej i stąd problem.
Ks. Wojciech Ziółek SJ
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
  • Święci listy piszą - s. Ancilla Kosicka
  • Majowe nabożeństwa - Urszula Janicka-Krzywda
  • Czule, gorąco, szaleńczo… - Ks. Wojciech Ziółek SJ
  • PSJ V/2006
    skocz do numeru:
    fot. Jan Dybczak
    © Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
    Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.