Biblioteka PSJ
Od 1 stycznia 2011 r. zmieniła się formuła miesięcznika katolickiego "Posłaniec". Wrócił do swojej pierwotnej nazwy "Posłaniec Serca Jezusowego" w nowym formacie oraz z niższą ceną. O. Leszka Gęsiaka SJ na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił o. Stanisław Groń SJ.
Posłaniec Serca Jezusowego
PSJ nr czerwiec 2006
Boże Ciało
      W Kościele katolickim dziesięć dni po Zesłaniu Ducha Świętego obchodzona jest liturgiczna uroczystość ku czci Najświętszego Sakramentu, w Polsce nazywana świętem Bożego Ciała. Inspiracją do jej ustanowienia były między innymi objawienia, jakie miała siostra z konwentu augustianek w miejscowości Mont Cornillon, niedaleko miasta Liege - bł. Julianna (1193-1258).
      Święto to po raz pierwszy wprowadził w 1246 r. dla diecezji Liege biskup Robert, a w kilka lat później zatwierdził je kardynał Hugo z Saint-Cher. Wkrótce w 1263 r. miał miejsce niezwykły cud. W Bolsenie niedaleko Rzymu podczas przełamania Hostii zaczęła z niej kapać krew. Był to znak, który otrzymał kapłan odprawiający Mszę świętą, gdy zwątpił, że pod postacią opłatka kryje się Ciało Chrystusa. Poruszony tym zdarzeniem papież Urban IV wprowadził w 1264 r. święto Bożego Ciała w Rzymie, a o opracowanie tekstów liturgicznych zwrócił się do św. Tomasza z Akwinu. Jak czytamy w papieskiej bulli, uroczystość miała być przebłaganiem i zadośćuczynieniem za znieważanie Najświętszego Sakramentu i odstępstwa od wiary świętej oraz miała upamiętniać ustanowienie Eucharystii. Poważny nastrój Wielkiego Tygodnia nie pozwalał na uroczyste obchody tego radosnego wydarzenia, wyznaczono więc inny termin uroczystości. Ogłoszeniu bulli przeszkodziła śmierć jej autora; święto Bożego Ciała wprowadził ostatecznie papież Jan XXII w 1. połowie XIV wieku. W Polsce obchody Bożego Ciała zainicjował w 1320 r. w diecezji krakowskiej biskup Nanker.
      Tradycja organizowania w tym dniu procesji jest późniejsza niż samo święto. Zapoczątkowano ją w latach 1265-1275 w Niemczech, w Kolonii, a już w XV w. procesje urządzano w całej ówczesnej Europie, w tym także w Polsce. Na ich trasie przygotowywano cztery ołtarze, przy których odczytywano fragmenty czterech Ewangelii i udzielano wiernym błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.
      Od samego początku uroczystościom tym towarzyszyły widowiska religijne, najczęściej sceny związane z historią zbawienia, jak np. upadek pierwszych rodziców, Ostatnia Wieczerza, Męka Pańska itp. Z upływem czasu zaczęto je wzbogacać o treści świeckie, nie zawsze licujące z powagą uroczystości. Z tego powodu już pod koniec XIV w. wiele synodów biskupich wydało zakaz ich wystawiania. Renesans widowisk, mających teraz formę dialogów i dysput religijnych, to 2. połowa XVI w. Propagował je zwłaszcza zakon jezuitów jako swoistą formę edukacji wiernych. W Polsce miały one szczególnie bogatą oprawę. Wprowadzano do nich także akcenty historyczne.
      Specyficzną formę przybrały w Polsce dekoracje ołtarzy, którymi zajmowały się w miastach poszczególne dzielnice, bractwa i cechy rzemieślnicze, na wsiach przedstawiciele wszystkich stanów lub mieszkańcy osiedli i przysiółków.
      Ze szczególnej wystawności obchodów święta Bożego Ciała od wieków słynął Kraków, zwłaszcza gdy miasto było stolicą Rzeczypospolitej. W procesji uczestniczył monarcha wraz z całym dworem, a obok możnych i duchowieństwa brały w niej udział bractwa, cechy, profesorowie i studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego, szkoły, mieszczaństwo, mieszkańcy podkrakowskich wsi. W całej Polsce do dzisiaj procesję uświetniają niesione przez wiernych feretrony i chorągwie kościelne. Dzieci idą w niej w strojach komunijnych, zaś małe dziewczynki sypią kwiatki pod nogi kapłana niosącego Najświętszy Sakrament.
      W ponurych czasach realnego socjalizmu procesje odbywały się wyłącznie w obrębie kościelnego ogrodzenia, a w miastach jedynie na ściśle wyznaczonej trasie w bezpośrednim sąsiedztwie świątyni.
      Szczególną formę zachowały procesje Bożego Ciała na polskich wsiach. Ich trasy liczą często nawet kilka kilometrów, a ołtarze urządzane są przy przydrożnych kapliczkach. Uczestniczy w nich Ochotnicza Straż Pożarna w paradnych mundurach, zaś osoby niosące feretrony i dzieci sypiące kwiatki występują w strojach regionalnych. Zaraz po odejściu procesji od kolejnego ołtarza wierni obrywają skrzętnie z gałęzi i liści drzewka, którymi jest on przystrojony. Przechowują je w domu przez cały rok jako cenne lekarstwo dla ludzi i żywego inwentarza, ochronę przed klęskami żywiołowymi, a zwłaszcza przed uderzeniem pioruna. Umieszcza się je nad wejściem do domu i budynków gospodarczych, zakopuje w narożnikach zagonów wraz z zapisanym ręcznie tekstem czterech Ewangelii czytanych podczas procesji.
      Zarówno w miastach, jak i na wsi cała trasa procesji jest udekorowana. W oknach umieszcza się święte obrazy, światła, kwiaty, na ścianach domów zawiesza się kilimy, ubiera się zielenią ogrodzenia posesji itp. Sto lat temu podróżujący po Polsce południowej austriacki uczony Józef Schultes zanotował: Domy bardziej podobne są [tego dnia] do ogrodów, całe w gałęziach, kilimach i wstęgach (...). W kadzidłach i pieniach płynie tłum nieprzebrany, przy asyście stojących przy drodze, jakby miasto całe wyległo na ulice.
Urszula Janicka-Krzywda
Wybrane artykuły publikowane tym numerze PSJ:
PSJ VI/2006
skocz do numeru:
fot. Piotr Druciarek
© Wszystkie prawa zastrzeżone • WydawnictwoWAM.pl • 2000-2010
Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.